21.12.2022

Suwalska Orkiestra Kameralna ma być bardziej suwalska i grać bardziej urozmaicony repertuar

Zaplanowany na 14 stycznia koncert Suwalskiej Orkiestry Kameralnej będzie ostatnim pod dyrekcją Krzysztofa Jakuba Kozakiewicza. Z orkiestrą i publicznością tym wydarzeniem pożegna się też kilku muzyków.

W lutym, na Koncercie Walentynkowym w roli dyrygenta zadebiutuje Cezary Gójski, który za cel postawił sobie uczynić orkiestrę bardziej suwalską, oprzeć ja na muzykach mieszkających w Suwałkach lub regionie lub pracujących w naszych mieście. Razem z nim orkiestrę będzie tworzyć 15 osób, wśród nich 11 miejscowych, bardziej dyspozycyjnych od tych, którzy dojeżdżali dotąd z Białegostoku czy Warszawy.

- Chcę postawić na poprawę poziomu artystycznego – mówi Cezary Gójski. - Moim pomysłem jest przede wszystkim zwiększona liczba prób, przynajmniej o jeden dzień. Oprócz tego chcę postawić na edukację szkolną, czyli na większą ilość audycji edukacyjnych dla dzieci. Za cel postawiłem sobie też znaczną poprawę współpracy z tutejszą szkołą muzyczną. To jest mój priorytet, bo sam jestem w niej nauczycielem.

Suwalska Orkiestra Kameralna powstała i działa przy SOK od 15 lat. W tym czasie, jak dowodzili podczas spotkania z dziennikarzami dyrektor Suwalskiego Ośrodka Kultury Ignacy Ołów i Cezary Gójski, Państwową Szkołę Muzyczna ukończyło wielu znakomitych muzyków, którzy ukończyli renomowane uczelnie, a nigdy nie zagrali w Suwalskiej Orkiestrze Kameralnej. Teraz będą mieli okazję.  

- Dodatkowo chcę nawiązać współpracę z innymi grupami Suwalskiego Ośrodka Kultury – dodaje Cezary Gójski.

Jak uzupełnia Katarzyna Gościewska, inspektor orkiestry, chodzi o współpracę, wspólne występy m.in. z także działającymi w SOK-u Studiem Piosenki, Studiem Tańca, orkiestrą dętą, jazzową.

Dyrektor Suwalskiego Ośrodka Kultury Ignacy Ołów mówi o wprowadzeniu świeżości, o planowanych koncertach z okazji 30-lecia Beciaków czy piosenek Krzysztofa Krawczyka.

- Oczywiście, nie zamierzamy rezygnować z muzyki poważnej, artystycznej, opery i operetki, ale chcemy urozmaicać repertuar. Zresztą, nikt chyba nie powie, że utwory wykonywane przez Irenę Santor czy Zbigniewa Wodeckiego nie są muzyką artystyczną, a koncerty ich piosenek zapełniały salę.

Budżet Suwalskiej Orkeeistry Kameralnej wynosi ok. 300 tys. zł, w tym 60 tys. zł to planowane dochody ze sprzedaży biletów. W tym roku nie zostaną one osiągnięte. Na koncerty przychodziło 60 - 80 osob, ostatni z organizowanych musiał być odwołany z powodu znikomego zainteresowania. To jeden z powodów nie przedłużenia umowy z Krzysztofem Jakubem Kozakiewiczem. Informacje o tym fakcie skutkowały petycją do władz miasta, podpisami w obronie orkiestry.

- Nikt nigdy nie chciał jej likwidować – podkreśla Ignacy Ołów. - W Suwalskiej Orkiestrze Kameralnej nie ma muzyków pracujących na etatach. Pan dyrygent jako jedyny zatrudniony jest na umowę o dzieło na okres roku, a muzycy pracują na umowy zlecenia, na każdy koncert oddzielne. W każdej chwili, w razie gdyby dyrygent lub dany muzyk się nie sprawdzili, to ja jako dyrektor mam prawo nie zatrudnić ich na kolejny koncert lub na kolejny rok.

Wojciech Drażba

udostępnij na fabebook
Skomentuj:
nick*
komentarz*
 
 
Sponsor pogody
Pogoda
Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać od nas informacje o nowych wiadomościach w serwisie podaj nam swój e-mail.

Kursy walut
02.16.2026 Kupno Sprzedaż
EUR 0.00% 4.2226 4.3080
USD 0.00% 3.6134 3.6864
GBP 0.00% 4.8314 4.9290
CHF 0.00% 4.5222 4.6136
Dodaj nowe ogoszenie