To olbrzymie przeżycie nie tylko dla czepkowanych i ich najbliższych, ale także jedno z najważniejszych dorocznych wydarzeń dla całej suwalskiej społeczności akademickiej. Pielęgniarstwo jest najpopularniejszym kierunkiem studiów w istniejącej od 21 lat Państwowej Uczelni Zawodowej w Suwałkach.
Zawód pielęgniarki czy pielęgniarza (wśród 55 studentów studiów stacjonarnych oraz wieczorowo-weekendowych II roku jest 5 mężczyzn) to zawód z misją, ale też z przyszłością. Jak podkreśla dr Małgorzata Matyszczyk, rektor PUZ w Suwałkach, ludzi starszych, a więc chorych i potrzebujących specjalistycznej opieki jest coraz więcej, a pielęgniarek – choćby z racji niżu demograficznego – nie przybywa. Z zatrudnieniem nie ma kłopotu. Czekają szpitale, przychodnie, zakłady opieki lekarskiej, domy pomocy społecznej.
Pensja też nie najgorsza, regulowana i podwyższana ustawowo. Od 1 lipca minimalne wynagrodzenie pielęgniarek i położnych z licencjatem lub ze średnim wykształceniem bez specjalizacji wyniesie 8369,35 zł brutto, pielęgniarek i położnych zatrudnionych na stanowiskach wymagających tytułu magistra albo zatrudnionych na stanowiskach niewymagających tytułu magistra, ale wymagających specjalizacji - 9 081,63 zł, a pielęgniarek i położnych z tytułem magistra oraz wymaganą specjalizacją - 11 485,59 zł brutto.
Najpierw trzeba zdobyć licencjat. Jak wyliczała Elbieta Milewska, prodziekan Wydziału Ochrony Zdrowia suwalskiej PUZ, dzisiejsi studenci II roku mają za sobą 3,3 tys godzin zajęć, a przed nimi jeszcze 1,5 tysiąca plus praktyki i egzaminy.
Studenci podczas uroczystości zapalili świece jako symbol ciepła, miłości i dobroci dla drugiego człowieka. Otrzymali białe czepki z czarnym paskiem, które są symbolem pierwszego stopnia wtajemniczenia zawodowego, złożyli uroczyste przyrzeczenie i odśpiewali hymn pielęgniarski.
Tekst i fot. Wojciech Drażba








