Przedstawiciele władz miasta i suwalskich firm, Polskiej Spółki Gazownictwa oraz Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej uczestniczyli w konferencji „Energia jutra – dziś w regionie”, poświęconej transformacji energetycznej.
Polską Spółkę Gazownictwa czeka trzecia próba gazyfikacji Suwałk. Najpierw na osiedlu Północ przy Nowomiejskiej działała rozprężalnia gazu propan-butan. Potem w Zielonym Kamedulskim została otwarta stacja regazyfikacji skroplonego gazu LNG. Dostarczany jest on do Suwałk cysternami, a możliwości tej stacji są na wyczerpaniu.
Wyjściem z sytuacji byłaby budowa przy gazociągu Polska- Litwa w okolicach Kukowa-Folwarku w gminie Suwałki stacji redukcyjnej wysokiego ciśnienia. Wówczas do Suwałk docierałby gaz sieciowy.
- Jej budowa po, żeby dostarczać gaz tylko do domów jednorodzinnych byłaby nieopłacalna. Po to jest ta konferencja, żebyśmy zbadali zapotrzebowanie przemysłu, znaleźli dużych klientów i odpowiednio „zwymiarowali” stację – mówił reprezentant PSG.
Jeden bardzo duży klient, czyli Miasto, odpada. Gazownicy byli „rozczarowani” wystąpieniem prezydenta Czesława Renkiewicza i prezentacją jego zastępcy, Marcina Bonisławskiego dotyczącą strategii transformacji przeprowadzanej kosztem ponad 500 mln zł przez miasto, które chce być samowystarczalne energetycznie. Konkretny powód do zmartwień przedstawicieli PSG jest taki, że przy modernizacji PEC-u nie przewidziano turbiny gazowej, a odejście od węgla na rzecz innego paliwa - biomasy. Będąca już na ukończeniu inwestycja o wartości ponad 146 mln zł obejmuje budowę nowych kotłów parowych, co pozwoli zredukować emisję dwutlenku węgla o 40 tys. ton rocznie.
Suwałki będą też czerpać energię i ciepło z budowanej kosztem 220 mln zł spalarni odpadów komunalnych. Instalacja będzie przetwarzać 25,8 tys. ton odpadów rocznie, produkując prąd i ciepło, co pokryje 50% zapotrzebowania miejskich jednostek.
Czystsze powietrze zapewnię Suwałkom warty ponad 114 mln zł projekt Zielona Mobilność, czyli zakup 15 autobusów elektrycznych (9, 12 i 18-metrowych) oraz budowa infrastruktury ładowania z własną farmą fotowoltaiczną i magazynem energii.
Do tego zieloną energię ma przynieść zainstalowanie na 18 obiektach publicznych , w tym szkołach, przedszkolach i halach sportowych, zostaną zainstalowane panele fotowoltaiczne o łącznej mocy 2,8 MWp oraz magazyny energii.
Podlaska Hybrydowa Dolina Wodorowa w sąsiedztwie Podstrefy Suwałki
Gazowników, planami wtłaczania do ich instalacji ekologicznego, zielonego wodoru pocieszył trochę Cezary Cieślukowski, prezes Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej S.A. Spółka zarządzająca suwalska strefą od kilku miesięcy, ze środków europejskich, realizuje projekt pod nazwą Podlaska Hybrydowa Dolina Wodorowa.
Inspiracją jest Nordycko-Bałtycki Korytarz Wodorowy, który połączy Niemcy i Polskę z Litwą, Łotwą, Estonią i Skandynawią.
- Powiedzie przez Suwalszczyznę, chcielibyśmy mieć swoją „fiszkę”, miejsce wtłaczania i poboru wodoru – mówił Cezary Cieślukowski.
Na 15-hektarowym terenie w sąsiedztwie suwalskiej podstrefy, niedaleko fabryki Tanne w Dubowie Pierwszym, ekologiczny wodór metodą elektrolizy wody ma być produkowany z odnawialnej energii biogazu, słońca i wiatru.
Wiatr miał być na pierwszym miejscu, bo najbliższe zabudowania oddalone są o więcej niż 700 metrów, ale ze względów wojskowo-lotniczych nie powstanie farma wiatrowa, a stanie tylko jeden wiatrak - jedna turbina. Będzie za to farma fotowoltaiczna i duża biogazownia, która będzie przerabiała odpady roślinne, zwierzęce i spożywcze, dostarczane przez gospodarstwa rolne, producentów rolnych, zakłady przetwórcze i sieci handlowe.
Wytwórnia wodoru w Suwałkach miałaby charakter prezentacyjny i edukacyjny, no i powtarzalny – do stworzenia podobnych instalacji w Białymstoku, Łomży czy Ełku.
Podlaska Dolina ma produkować około 400 tys. kg wodoru rocznie. Odbiorcami mają być stacja tankowania pojazdów (samochodów osobowych, autobusów miejskich, ciężarówek jadących pobliską drogą ekspresową S61), instalacje gazowe (wodór obniża emisyjność), szpitale wykorzystujące generatory prądu czy zakłady przemysłowe, jak augustowski BAT, który stosuje procesy wysokotemperaturowe. Paliwo byłoby dystrybuowane po regionie wodorowozami.
- Dla przemysłu byłby to mały krok, ale duży – dla regionu – przekonuje Cezary Cieślukowski.
Do czerwca br. ma powstać studium wykonalności, potem nastąpi etap pozyskiwania środków zewnętrznych i organizowania konkursów, a sama inwestycja, na zasadzie projektuj i buduj, ma być realizowana w latach 2028-2030.
- Inwestycje w zieloną gospodarkę mają przynieść Suwałkom nie tylko bezpieczeństwo energetyczne i czystsze powietrze (redukcja pyłów o 90 proc.), ale także nowe, wysokospecjalistyczne miejsca pracy – przekonują organizatorzy konferencji.
Wojciech Drażba
Fot. Suwalki24.pl i UM Suwałki








