O referendum ostatnio było głośno w dwóch największych miastach w kraju. W Krakowie mieszkańcy odwołali prezydenta miasta i wybrali nowego, w Warszawie inicjatorzy nie zebrali wystarczającej liczby podpisów, by przeprowadzić głosowanie.
W Olecku do wyznaczonego na najbliższą niedzielę 25 października referendum doprowadzili nie mieszkańcy, a wybrani przez nich przedstawiciele – radni. W końcu lipca uchwałę o referendum w sprawie odwołania burmistrza Karola Sobczaka przed końcem kadencji podęła Rada Miejska. Powodem było to, ze burmistrz przez dwa lata z rzędu nie uzyskał od niej wotum zaufania.
- Radni to lokalni politycy, którzy wykorzystują referendum i mieszkańców do gry politycznej i własnych interesów – przekonuje w swoim wystąpieniu Karol Sobczak. – Tego typu działania wprowadzają podziały i ferment społeczny. Dlatego ja nie idę na referendum – dodaje.
To ostanie zdanie jest istotne, bo frekwencja zdecyduje o tym, czy referendum będzie ważne.
Aby referendum w sprawie odwołania burmistrza było ważne, musi wziąć w nim udział co najmniej 3/5 liczby osób, które uczestniczyły w jego wyborze. Zgodnie z protokołem wyników głosowania i wyników wyborów Burmistrza Olecka liczba osób, które wzięły udział w głosowaniu w dniu 21 kwietnia 2024 r. i oddały głos na kartach ważnych wyniosła 6 856. Referendum będzie więc ważne, jeżeli weźmie w nim udział nie mniej niż 4 114 osób uprawnionych do głosowania.
Burmistrz Olecka zostanie odwołany, jeżeli w ważnym referendum za jego odwołaniem zostanie oddanych więcej niż połowa ważnych głosów.
Referendum odbędzie się w niedzielę, 25 października w godz. 7:00 – 21:00.
WD
Fot. Burmistrz Olecka Karol Sobczak










