To już koniec pięknej przygody. Przez pięć dni stacjonowania Pamięciownika w Wiżajnach ujrzało światło dzienne wiele fotografii, padło wiele ważnych słów, znikły pewne bariery, ożyła historia.
- 29 lipca odbył się ostatni, piąty dzień "Pamięciownika". Trochę będzie smutno, bo przez te dni Park w Wiżajnach tętnił życiem – trochę z żalem żegnało się Koło Gospodyń Wiejskich Przy Trójstyku w Wiżajnach, które też miało swój smaczny udział w tym przedsięwzięciu.
Pomysłodawcą i współorganizatorem „Pamięciownika" było Centrum Archiwistyki Społecznej, a ogrom pracy w jego organizację wniosła wraz z wolontariuszami Biblioteka Gminna w Wiżajnach.
W piątek, 25 lipca, w parku gminnym stanął kolorowy pawilon, który był swoistą wystawą w środku, a wokół niego promowane były Wiżajny i cały region poprzez dodatkowe wydarzenia towarzyszące.
Pamięciownik stacjonował do wtorku włącznie. Przybywało zdjęć, ściany Pamięciownika przedstawiały długie lata historii, karteczki na wspomnienia odbiorców zapełniały się tuszem. Pamięciownik, choć tak skromny wnętrzem, krył w sobie jednak sekrety minionych lat, łączył wspominających i ukazywał inne lub - ku zaskoczeniu - te same perspektywy zdarzeń wypowiedziane przez inne usta.
Przedostatni dzień obfitował nie tylko w rześkie powietrze, ale także nieustraszonych ludzi, którzy najpierw w ramach warsztatów dotknęli historii pędzlem przez szkło, a później wysłuchali relacji osób stąd, które pamiętają lub pamiętały „kawałek" lokalnej historii.
Strugi deszczu, farba na szkle, realne głosy świadków przeszłości emitowane z głośnika, zapach zupy gołąbkowej, kolorowe parasole, a nawet piesek z kulawą nogą- między innymi to znalazło swoje miejsce w okolicy pawilonu- a zdjęć... ciągle przybywało…
- Ostatni dzień poświęcony był rozmowom głównie o pamięci, ale także o wartości samej rozmowy i wymiany informacji między pokoleniami. Wybrzmiał głos archiwistów społecznych jak pracować z historią lokalną, by jej nie stracić. Podziękowaliśmy osobom, które do tej pory współtworzyły Archiwum Społeczne Gminy Wiżajny i dały solidny fundament do działań właśnie takich jak ten projekt. Zwieńczeniem spotkań i jednocześnie punktem kończącym Pamięciownik w Wiżajnach był koncert poezji śpiewanej na żywo, a po nim poczęstunek – informuje Biblioteka Gminna w Wiżajnach.
- Dziękujemy Centrum Archiwistyki Społecznej za przyjęcie nas, ale i samą ideę projektu- tej świeżości było trzeba archiwom, dziękujemy wszystkim, którzy pomogli nam dokonać tego dzieła- partnerom lokalnym: Gminie Wiżajny, KGW Przy Trójstyku w Wiżajnach, Parafii pw. św. Teresy z Avila w Wiżajnach, Amatorskiej Grupie Teatralnej My stela, Formacji "Byle Dalej", Podlaskim Archiwistom Społecznym, Centrum Rozwoju Tradycji i Przyszłości, Stowarzyszeniu Wiżajny, Paśny Buriat, Raczkowskim Archiwaliom, partnerom medialnym, Bardzo mocno dziękujemy naszym wolontariuszom. Jesteście wielcy! – takie miłe podziękowania skierowała Biblioteka do uczestników i parterów przedsięwzięcia.
Poznać Wiżajny
Z kolei Centrum Archiwistyki Społecznej tak opisuje Wiżajny:
Wiżajny, uznawane za polski biegun zimna, leżą na Suwalszczyźnie przy granicy polsko-litewskiej. W tej gminie, w pobliżu wsi Bolcie znajduje się tak zwany trójstyk granic polskiej, litewskiej i rosyjskiej.
Za to w pamięci mieszkańców to krajobraz z widniejącym na wzgórzu kościołem wśród drzew, do którego prowadzą długie schody, duża gospoda Turowianki, drewniany dom ludowy, w którym starsi pamiętają wyświetlane w kinie filmy i swoje pierwsze występy na scenie. To także górujący nad okolicą gmach szkoły podstawowej, wybudowany 100 lat temu, w którym dziś mieści się urząd gminy.
Wiżajny to spokojna, rolnicza gmina, za to z bogatą historią i wielokulturowym dziedzictwem. To także gratka dla miłośników krajoznawstwa: Wiżajny leżą na pagórkowatym przesmyku pomiędzy jeziorami Wiżajny i Wistuć, w pobliżu Gór Sudawskich oraz najwyższego wzniesienia na Suwalszczyźnie – Góry Rowelskiej (298 m. n.p.m.). Dzięki temu okolica zachęca do pieszych i rowerowych wycieczek.
Wielu miejsc, które zachowały się we wspomnieniach mieszkańców, już nie ma. Nie ma kiosku ruchu przy rynku, w którym cierpliwa pani Swatowa pokazywała dzieciom przypinki ze szpilką i inne cuda, które w zachwycie oglądały. Nie ma starej kirchy stojącej w głębi obok rynku, do której dzieciaki biegały się bawić, wspinając się brawurowo po zniszczonych schodach. Nie ma drewnianych domów. Za to zostały ulice z odwiecznymi nazwami odbiegające od obu rynków: Sejneńska, Kalwaryjska, Wierzbołowska, Suwalska czy Wisztyniecka.
Bo Wiżajny to nie tylko piękno natury – to także opowieść o ludziach i kulturach, które przez wieki spotykały się w tym miejscu. Jego historię tworzą Polacy, Litwini, Żydzi, katolicy, ewangelicy; ich głosy nie milkną – słychać je w opowieściach przekazywanych z ust do ust, w starych fotografiach przechowywanych w rodzinnych albumach, w rękodziele, które wciąż powstaje w domowych pracowniach.
A jak Wiżajny wyglądają dzisiaj? Pawilon „Pamięciownik” stał się miejscem spotkania przeszłości i teraźniejszości, a zdjęcia i wspomnienia wypełniały przestrzeń wystawy.
WYG
Źródła fot: Biblioteka Gminna w Wiżajnach;
Centrum Archiwistyki Społecznej










