Prezydent Suwałk podczas ostatniej sesji samorządu zgodził się z zarzutami radnych, że po grudniowych opadach śniegu stan jezdni, chodników i parkingów pozostawia wiele do życzenia.
Niektóre chodniki i parkingi w ogóle nie były odśnieżane, w czym wina zarówno prywatnych właścicieli i zarządców, jak i przede wszystkim miejskiego Zarządu Dróg i Zieleni.
Czesław Renkiewicz opowiadał radnym, że po licznych skargach i własnych obserwacjach rozmawiał z dyrektorem tej instytucji, że ma zainstalowaną aplikację, która w dniu sesji pokazywała mu, że pracują 3-4 jednostki sprzętu na 40-50 posiadanych przez ZDiZ.
- Dużo inwestujemy, mamy potencjał sprzętowy i kadrowy. Wina leży w złej organizacji pracy – dowodził Czesław Renkiewicz. – Jeżeli brakuje kierowców, trzeba sięgnąć po tych pracujących w innych miejskich instytucjach. Jeżeli zajdzie taka potrzeba, dokupimy soli, chociaż mocno podrożała. Nie można oszczędzać wtedy, kiedy w grę wchodzi bezpieczeństwo mieszkańców.
W Suwałkach zostały obniżone stopnie zimowego utrzymania dróg, miejskie służby dały sobie więcej czasu na odśnieżanie. Ze względów finansowych założyły, że sola posypywać będą tylko ronda i podjazdy. Politykę tę musiały zmienić 20 grudnia podczas gołoledzi, która dosłownie sparaliżowała cały kraj. Sól posypała się także „po długości” ulic, które od tamtej pory są „czarne”, ale o sporą część chodników i parkingów nikt do dzisiaj nie zadbał.
Na szczęście, to co zepsuła, stara się naprawić pogoda. Nastręczyła problemów i sama je rozwiązuje przy pomocy narzędzi, którymi od kilku dobrych dni są deszcz i dodatnia temperatura. Lód i śnieg same znikają spod nóg i kół.
W najbliższych dniach powinno być jeszcze cieplej. W Sylwestra w Suwałkach temperatura ma sięgać 9°C , a w niedzielny Nowy Rok nawet 12°C.

WD
Fot. Suwalki24.pl








