Tajemnicza jesienna tradycja znów zabłysła w Mariampolu - Park Świecących Dyń w tym roku obchodzi swoje piąte urodziny.
Park Poezji już świeci. Zabłysnęło tu ponad pół tysiąca dyni, a razem z nimi zadomowiły się czary i czarownice - instalacje, postacie i cuda światła.
Jako, że Via Baltica od Suwałk do Mariampola już zbudowana, droga dobra, warto zatem tam wybrać się, by zanurzyć się w atmosferze czarów. Czarownice też są tam mile widziane. Jest nawet dla nich parking, jeżeli któraś przybyłaby na miotle.
W tym roku na otwarciu festiwalu zebrała się rekordowa liczba osób – Park Poezji dosłownie kipiał od emocji, uśmiechów i błysków fleszy. Zwiedzający nie kryli zachwytu – bogactwo instalacji, dbałość o szczegóły i oryginalność wręcz przekraczały obietnicę organizatorów.
Każda dynia, świecąca na parkowych ścieżkach, stała się maleńkim symbolem kreatywności, światła i jedności.
Na początku wieczoru zespół tańca współczesnego „LeNos” rzucił na scenę pierwszy blask światła, a po nim pojawiła się czarodziejska prowadząca Aistė Motiejūnaitė i zaprosiła wszystkich do zanurzenia się w podróży pełnej magii.
Mer Mariampola Povilas Isoda podziękował wszystkim, którzy od pięciu lat z rzędu tworzą ten festiwal światła: - Ten park jest przykładem tego, jak wiele można zdziałać razem. Cieszę się, że w ciągu pięciu lat stał się on prawdziwą jesienną tradycją, łączącą społeczności, instytucje i twórców.
W parku czekają również niespodzianki dla najmłodszych – w domku czarownic dzieci mogą przebrać się w halloweenowe rysunki na twarzach, spotkać tajemnicze postacie i zanurzyć się w atmosferze czarów.
Halloweenowe postacie czekają na nie w podziemnym przejściu, a setki świateł migoczą w parku, tworząc bajkowy jesienny krajobraz .
Do niedzieli, 2 listopada
Park Poezji będzie zachwycać odwiedzających do 2 listopada, ale kiedy ostatnia świeca w dyni zgaśnie, magia się nie skończy. Pozostanie tu - wśród ludzi i serc, które wierzą w moc kreatywności -zapewniają organizatorzy.
WYG
Źródło i fot: Samorząd Mariampola










