16.05.2016

Z Suwałk na ulice Paryża. Eva Drażba na Paris Fashion Week [zdjęcia]

Jest istnym wulkanem energii. Swoim optymizmem mogłaby obdzielić kilkanaście osób. Projektuje, maluje, uwielbia podróżować, ale jej największą pasją jest fotografia. Suwalczanka Eva Drażba robi zdjęcia podczas największych modowych imprez. Niedawno miała okazję fotografować światowej sławy modelki na Paris Fashion Week.

-  Od dziecka lubiłam robić zdjęcia. Na początku miałam taki malutki, zwykły aparat, robiłam też zdjęcie telefonem komórkowym. W szkole średniej kupiłam swoją pierwszą lustrzankę – opowiada.

- Mieszkam z rodzicami w Wigrach, nad samym jeziorem. Tam jest tak pięknie! Nie da się tego miejsca nie kochać. Wigry same się proszą, aby je uwieczniać, dlatego fotografowałam wschody słońca, zieleń lasu w różnym świetle, ptaki, lustro wody. Nawet nie wiem, kiedy fotografia wciągnęła mnie na dobre – mówi.

Po ukończeniu szkoły średniej Eva Drażba rozpoczęła studia  w Akademii Sztuk Pięknych w Wilnie.

- Studiowałam architekturę. Mam litewskie korzenie, bo moja babcia jest Litwinką, pochodzi z okolic Puńska. Nauka w języku litewskim nie sprawiała mi żadnych problemów – tłumaczy.

Jak mówi, studiowanie architektury dawało jej bardzo dużą przyjemność.

- Mieliśmy mnóstwo ciekawych przedmiotów: kompozycję, zajęcia z fotografii, powiązane z modą.

Po drugim roku studiów jeden z profesorów zaproponował jej, żeby wzięła udział w międzynarodowej wymianie międzyszkolnej Erasmus. Zgodziła się. Przez rok kontynuowała studia w Strasburgu.

- Zakochałam się w tym mieście i we Francji! Wszystko mi się tam podobało. Dość szybko nauczyłam się języka francuskiego. Najpierw uczyłam się z nauczycielem, potem coraz więcej słów i gramatycznych zawiłości poznawałam na własną rękę – wspomina.

Po roku musiała wrócić, aby zakończyć studia na swojej macierzystej uczelni – napisać i „obronić” pracę magisterską. Jak mówi, już wtedy widziała, że do Francji pojedzie jeszcze nie raz. I rzeczywiście pojechała, ale już nie do stolicy Parlamentu Europejskiego, ale do Paryża. Kontynuowała tam naukę i podjęła pracę.

- Paryż to takie miasto, które albo można kochać, albo nienawidzić. Ja pokochałam. Poznałam tam bardzo fajnych ludzi, wynajęłam mieszkanie. Paryskie mieszkania są o wiele mniejsze od naszych. Ulice też są wąskie. Wszystko jest trochę ciasne, ale piękne. Przez cały czas fotografowałam. Na szczęście mam taką pracę, że sama decyduję, kiedy przyjmuję zlecenie. Pracuję zdalnie. Wystarczy mi laptop i mogę tworzyć projekty w dowolnym miejscu na Ziemi – wyjaśnia.

Zaczęła fotografować paryskie ulice. Przyciągał ją świat mody.

 - Szukałam miejsc, w których można spotkać ciekawych ludzi– projektantów, modelki, aktorów, celebrytów – mówi.

Wiele zdjęć wykonała podczas tegorocznego Paris Fashion Week . Fashion Week, to największe święto mody, odbywające się kolejno w Nowym Yorku, Mediolanie, Londynie i  Paryżu. Na Tydzień Mody do tego pierwszego z miast suwalczanka wybiera się jesienią.

- Większość modelek lubi, gdy się je fotografuje. Przygotowują się do wielkiego wyjścia bardzo długo i chcą, aby ktoś dostrzegł ich wysiłki, ale trzeba pamiętać o kilku zasadach. Przede wszystkim osoba, którą chcemy sfotografować musi mieć czas, aby się przygotować – poprawić ubranie, włosy, przybrać określoną pozę, zrobić minę. Trzeba wyczuć moment, kiedy można zrobić zdjęcie, podejść do tego bardzo subtelnie – tłumaczy E. Drażba.

Podkreśla jednak, że szuka niebanalnych ujęć. Nie robi zdjęć na tak zwanych „ściankach”.

- Chcę, aby moje zdjęcia opowiadały jakąś historię, żeby miały coś z reportażu, dokumentu. Robię głównie fotografie czarno-białe, ewentualnie z małym elementem kolorystycznym, albo takie trochę abstrakcyjne – nierówny kadr, trochę „obcięta” głowa, złapany detal – mówi.

Jedną z osób, która urzekła młodą fotograf była Carine Roitfeld, redaktor naczelna „Vogue’a”.

-  Carine zawsze wygląda olśniewająco i bardzo naturalnie. Jest też bardzo sympatyczna. Przyjemnie robi się jej zdjęcia. Fajny kontakt nawiązałam też na przykład z Jessicą Mercedes – podkreśla E. Drażba.

Pomimo olbrzymiego sentymentu do Paryża, ciągnie ją jednak w rodzinne strony.

- Suwalszczyzna jest taka piękna! Nie wyobrażam sobie, że mieszkam we Francji na stałe. Tam się jednak żyje trochę inaczej, panują inne zasady. Mimo wszystko jest to świat bardzo plastikowy, za szybki, pozbawiony duchowości. Moje korzenie, religia, kultura są tutaj, na Suwalszczyźnie. Poza tym po zamachach odczuwa się duże napięcie, podenerwowanie mieszkańców. Paryżanie boją się powtórki. Policja jest w ciągłej gotowości. Gdy wchodzi się kawiarenki, albo do sklepu po bagietkę nieraz żandarmi każą rozpiąć kurtkę, otworzyć torebkę – mówi.

Podkreśla, że Paryż „jest tymczasowo”, a Suwalszczyzna na zawsze.

- U nas jest tak pięknie. Chciałabym pokazać Suwałkom Paryż, wielki świat i odwrotnie – pokazać światu walory Suwalszczyzny – podkreśla.

 

Zdjęcia Evy Drażby można oglądać na instagramie: parisbyeva

 

(just)

udostępnij na fabebook
Skomentuj:
nick*
komentarz*
 
 
Sponsor pogody
Pogoda
Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać od nas informacje o nowych wiadomościach w serwisie podaj nam swój e-mail.

Kursy walut
02.27.2021 Kupno Sprzedaż
EUR 0.00% 4.4636 4.5538
USD 0.00% 3.6465 3.7201
GBP 0.00% 5.1653 5.2697
CHF 0.00% 4.0335 4.1149
Dodaj nowe ogoszenie