Informowaliśmy o pożarze domu, do jakiego doszło w miniony czwartek w Nowej Wsi, w gminie Bakałarzewo. Po przyjeździe straży pożarnej okazało się, że ogień objął cały budynek i wydostawał się na zewnątrz.
Płonący dom był drewniany i wyposażony w instalację fotowoltaiczną. Na szczęście, w chwili pożaru w budynku nie przebywały żadne osoby.
Jak się okazuje, ten dom spłonął już drugi raz. O rodzinnej tragedii sprzed pięciu lat i tej obecnej, bardziej dotkliwej, bo rodzina straciła dosłownie wszystko, przypomina Michał Radzewicz, przedstawiciel najmłodszego pokolenia, który uruchomił zbiórkę pieniędzy na portalu zrzutka.pl
- Nasz rodzinny dom, który jeszcze w 2020 roku odbudowywaliśmy ciężką pracą, po nieprzespanych nocach, wyrzeczeniach i za ostatnie oszczędności... znowu stanął w płomieniach. Tym razem nie zostało już nic do uratowania.
Kiedy pierwszy raz przeżyliśmy pożar, myśleliśmy, że to najgorsze, co może nas spotkać. Ale wierzyliśmy, że damy radę. Odbudowaliśmy ten dom kawałek po kawałku - sami, bez luksusów, kosztem wszystkiego, co mieliśmy. Myśleliśmy, że los nie może uderzyć tak samo dwa razy.
A jednak. Wczorajszy pożar odebrał nam nie tylko dach nad głową, ale też resztę sił i nadzieję. Moi rodzice są zdruzgotani. Patrzenie, jak ich dorobek życia ponownie zamienia się w popiół, jest bólem, którego nie da się opisać żadnymi słowami. Nie mamy już oszczędności żeby zacząć od nowa - wszystko włożyliśmy w odbudowę po pierwszym pożarze. To miejsce było czymś więcej niż domem. To była nasza rodzinna przystań. Moi dziadkowie spędzali tam ogrom czasu - w miejscu które było ich dumą i terapią. Od niedawna - już tylko babcia. Dziś stoi przed zgliszczami - wstrząśnięta, zapłakana, nie mogąc uwierzyć, że po raz drugi żywioł zabrał ten dom.
Żeby babcia mogła znów wrócić do siebie, a rodzina stanąć na nogi, potrzebne jest finansowe wsparcie.
- Dlaczego potrzebujemy pomocy? Bo tym razem sami już tego nie udźwigniemy. Musimy wykonać ogrom pracy, zanim w ogóle będzie mowa o odbudowie. Zanim zaczniemy myśleć o nowym początku, musimy najpierw posprzątać to, co zostało po tragedii – apeluje Michał Radzewicz.
Najpilniejsze potrzeby zostały oszacowane na 150 tys. zł. Trzeba rozebrać całkowicie spalony dom, wywieźć i zutylizować zgliszcza, uprzątnąć teren i kupić podstawowe materiały, niezbędne do rozpoczęcia odbudowy.
Szczegóły zbiorki znajdą Państwo TUTAJ
WD
[09.01.2026] Pożar domu w Nowej Wsi koło Bakałarzewa. Z powodu mrozu, wodę trzeba było dowozić [wideo i zdjęcia]








