Tego rolnicy się jednak nie spodziewali. Władze litewskie nie wyraziły zgody na wjazd na pola po tamtej stronie granicy. Odmowę uzasadniają zagrożeniem epidemiologicznym. To dramat dla ponad stu gospodarzy z gmin: Puńsk, Sejny, Rutka – Tartak i Wiżajny.
- Nie mamy wjazdu na swoje pola, a czas goni. Pora siać. Od tego zależy całe nasze utrzymanie, byt rodziny – mówi Urszula Deręcz z miejscowości Stankuny w gminie Wiżajny.
Państwo Deręcz po stronie litewskiej dzierżawią ponad 150 hektarów pola. Hodują ponad sto sztuk bydła. Nie spodziewali się, że strona litewska może im odmówić wjazdu na pole, tym bardziej, że oboje posiadają tymczasowe litewskie zameldowanie.
W podobnej dramatycznej sytuacji jest jeszcze 101 rolników z gmin przygranicznych. W ich imieniu o pozwolenie na wjazd na pola w drodze wyjątku prosił ministra rolnictwa Republiki Litewskiej Andrusa Palionisa Wójt Gminy Puńsk, Witold Liszkowski.
Niestety, ze względu na dużą liczbę rolników, a więc duże zagrożenie epidemiologiczne - odmówiono wydania takiego zezwolenia. Minister zasugerował, aby prace rolne zlecić osobom fizycznym lub firmom litewskim. Ponadto, nawet gdyby wydano zezwolenie, to granicę można byłoby przekraczać tylko w Ogrodnikach i Budzisku. Przypomnijmy że wójt gminy Puńsk proponował, aby rolnicy mogli przekraczać granicę m.in. w Krejwianach.
- Do swego pola na Litwie mamy z domu około 6 km. Jak mamy jechać do Budziska?! Ponad 100 km traktorem, z siewnikami... To zupełnie niemożliwe. Przecież wjechalibyśmy tylko maszynami na pole, nawet z nikim byśmy tam nie rozmawiali, nie wysiadali praktycznie z ciągnika. Kogo mielibyśmy zarazić? Nikt z nas nie choruje. Nie jedziemy przecież na zakupy tylko do pracy na polu! - przekonuje pani Urszula.
Rolnicy są tym bardziej zawiedzeni i zdenerwowani, że w analogicznej sytuacji władze na przykład Słowacji wyraziły zgodę i gospodarze na południu Polski takiego problemu nie mają. Zgłaszają jedynie odpowiednio wcześniej chęć przejazdu przez granicę do komendanta Straży Granicznej.
Wójt Liszkowski sugeruje, aby każdy rolnik oddzielnie wnioskował do litewskiego ministra o zezwolenie na przekraczanie granicy w celu uprawy pól, wskazując miejscowość, w której znajduje się pole, jego wielkość, proponowaną datę przekraczania granicy oraz numery rejestracyjne środka transportu, ilość osób biorących udział w wykonywaniu prac polowych oraz swój adres domowy. Wnioski należy kierować drogą mailową: zum@zum.lt – do ministra rolnictwa RL.
- Będziemy składać te wnioski, ale kiedy otrzymamy odpowiedź? Czas nagli. Od tego, czy posiejemy, zależy los naszego gospodarstwa. Pewnie zlecimy prace na swoim polu rolnikom litewskim. Chyba rządzącym zabrakło dyplomacji, daru przekonywania i Litwini poczuli się nieco urażeni – mówi Urszula Deręcz.
WYG; (just)
Na fot: granica polsko – litewska we wsi Krejwiany przed jej zamknięciem








