We wtorek, 24 marca po długiej chorobie zmarł Jerzy Szuliński, były szkoleniowiec kadry narodowej, wieloletni trener Suwalskiego Klubu Badmintona, społecznik. Miał 86 lat.
Suwalscy działacze potrzebowali profesjonalisty. W 1988 roku namówili Jerzego Szulińskiego, by wraz z żoną, instruktorką badmintona i synem Jerzym jr., później także trenerem i nauczycielem, przeniósł się z drugiego końca Polski, z dalekiego Bukowna do naszego miasta.
Trener, legenda tej dyscypliny w Polsce, wprowadził Polambad, potem SKB Litpol-Malow Suwałki do badmintonowej ekstraklasy, utorował drogę do największych sukcesów. Dzięki jego pracy z młodzieżą, to już nie Głubczyce, ale Suwałki stały się najważniejszym ośrodkiem badmintonowym w kraju, SKB Litopl-Malow seryjnie zdobywał Drużynowe Mistrzostwo Polski i pięciokrotnie stał na podium Klubowego Pucharu Europy, a rodowici suwalczanie – Joanna Szleszyńska, Agnieszka Czerwińska, Kamil Turonek, Jacek Niedźwiedzki i wielu innych zdobywali tytuły i medale w Polsce i zagranicą.
- To On nauczył mnie, że badminton to nie tylko technika i wynik, ale przede wszystkim charakter – wytrwałość, pokora i odpowiedzialność za innych. Te wartości niosę ze sobą do dziś, również w obecnej pracy poselskiej - napisał Jacek Niedźwiedzki, pieciokrotny indywidualny mistrz Polski.
Jerzy Szuliński kochał to co robił, pokochał także Suwałki i Suwalszczyznę. Inicjował akcje społeczne i dobroczynne, działał w zarządzie Stowarzyszenia Samorządna Suwalszczyzna.
RIP
Rodzinie i Bliskim składamy wyrazy współczucia
Fot. Bogdan Pieklik








