Przed niedzielnym spotkaniem z Lechią Tomaszów Mazowiecki, do którego Wigry przystępowały po serii pięciu meczów bez zwycięstwa zastanawialiśmy się, czy nie jest to mecz o posadę trenera Pawła Cimochowskiego.
Biało-Niebiescy w niedzielę pokonali Lechię 3:0, awansowali na 7. miejsce, ale dzisiaj suwalski klub obwieścił o zmianie szkoleniowca.
Nowym trenerem został i przeprowadził już pierwsze zajęcia Arkadiusz Szczerbowski, były bramkarz Wigier, trener dzieci i młodzieży, a potem drużyny rezerw w klasie okręgowej i asystent Dawida Szulczka. Przed trzema laty Dawid Szulczek zaprosił Arkadiusza Szczerbowskiego do współpracy w ekstraklasowej Warcie Poznań. Po dwóch sezonach, po spadku Warty, Arkadiusz Szczerbowski był jednym z asystentów Adriana Siemieńca w Jagiellonii Białystok. Później znowu pracował u boku Dawida Szulczka w Ruchu Chorzów, do 5 sierpnia br., kiedy obaj pożegnali się z Ruchem.
W Wigrach przynajmniej dwukrotnie myślano o zatrudnieniu Arkadiusza Szczerbowskiego, ale wówczas związany był umowami z innymi klubami. Teraz takiej przeszkody nie było i 29-latek zadebiutuje jako samodzielny szkoleniowiec na centralnym szczeblu.

- Nie mam tremy – mówi Arkadiusz Szczerbowski. – Czuję ekscytację, bo spełnia się moje marzenie – suwalczanina, zawodnika, szkoleniowca i kibica Wigier. Kiedy wyjeżdżałem stąd 3 lata temu, marzyłem, by kiedyś wrócić jako pierwszy trener. Spełniło się, teraz jest i ekscytacja, i odpowiedzialność za rozwój drużyny i każdego piłkarza. Wigry słynęły z tego, że są trampoliną do dużych karier.
- Zawodnicy i zespół muszą odczuwać ten proces, że z dnia na dzień staja się lepsi. Jeżeli za tym pójdzie wynik, będę się cieszył – mówi nowy trener Wigier.
Na razie, Arkadiusz Szczerbowski musi „wejść” w klub, w sztab szkoleniowy, w którym pozostają asystent Damian Sobolewski i trener bramkarzy Patryk Sobolewski, w drużynę, złapać z nią wspólny język.
- Objąć zespół po Pawle Cimochowskim, którego bardzo cenię, bo jest bardzo merytoryczny, to przyjemność – mówi Arkadiusz Szczerbowski. – Dla Pawła Cimochowskiego mam też olbrzymi szacunek za to, że podjął się prowadzenia pierwszej drużyny w dwóch trudnych momentach. Najpierw wprowadził ją z IV do III ligi i teraz, przed samym rozpoczęciem sezonu, kiedy musiał przebudowywać zespół.
Paweł Cimochowski przez cały czas był koordynatorem w Akademii Piłkarskiej Wigry Suwałki. Klub, o czym informuje w komunikacie, prowadzi z nim rozmowy w sprawie zaangażowania w nowy projekt szkoleniowy, który stanie się integralną częścią strategii rozwoju młodzieżowej piłki w Suwałkach. Celem jest stworzenie trwałego i spójnego systemu kształcenia zawodników od najmłodszych kategorii aż po pierwszy zespół.
— To nie jest zmiana personalna w klasycznym rozumieniu, ale naturalny krok w rozwoju struktury sportowej Wigier. Zamierzamy powierzyć Pawłowi bardzo ważną rolę w klubie, wykorzystując jego bogate doświadczenie w przebudowie systemu szkolenia dzieci i młodzieży, co jest jednym z naszych priorytetów na kolejne lata — powiedział Dariusz Mazur, pełniący obowiązki prezesa Wigier Suwałki.
Arkadiusz Szczerbowski nie chce oceniać, ani mówić o tym, co było. Interesuje go przyszłość, ma pomysły na rozwój, ale o planach, w tym kadrowych, mówić jeszcze za wcześnie.
- Podpisałem umowę do końca sezonu. Jeżeli zespół utrzyma się w Betclic 3 Lidze, kontrakt zostanie przedłużony na kolejny sezon – mówi Arkadiusz Szczerbowski.
Wojciech Drażba
Fot. Archiwum Suwalki24.pl i Wigry Suwałki








