Biało-Niebiescy grali o marzenia. Pucharowy mecz z pierwszoligowcem rozpoczęli ofensywnie, z dwoma napastnikami, ale już w 13 minucie zostali skarceni za odwagę. Chcieli wyrównać, ale nadziewali się na kolejne zabójcze kontry.
Suwalski trzecioligowiec chciał w I rundzie Pucharu Polski sprawić niespodziankę, ale wraz ze swoimi sympatykami obejrzał pokaz szybkiego futbolu w wykonaniu tegorocznego spadkowicza z PKO BP Ekstraklasy. Drużyna Marcina Brosza już w 5 minucie mocno zagroziła gospodarzom, ale robinsonadą popisał się Mateusz Tadul.
Bramkarz Wigier był już bezradny w 13 minucie. Zaraz po odbiorze piłki Termalica szeroko zagrywała na skrzydło do Wojciecha Jakubika, który błyskawiczną kontrę wykończył podaniem w pole karne. Tu czas na przełożenie piłki na lewą nogę miał Dominik Biniek. Po kolejnych 13 minutach obaj zawodnicy powtórzyli akcję i było już 2:0 dla Bruk-Betu. Potem zamienili się rolami. Asystował Dominik Biniek, a Wojciech Jakubik zdobył następne trzy gole dla przyjezdnych.
Pokazujemy gole i najciekawsze sytuacje. Mecz oceniają trenerzy - Marcin Brosz (Bruk-Bet Termalica Nieciecza) i Arkadiusz Szczerbowski (Wigry Suwałki)
- Cieszę się, ze duet Dominik i Wojtek pokazał dzisiaj to, co często pokazuje na treningach – dobrą współpracę. Jeden strzelał, drugi asystował i na odwrót. Wierzę, że będą powtarzać takie akcje w następnych meczach pucharowych i ligowych – mówi Marcin Brosz, trener Termaliki.
Trzecią bramkę Wigry straciły „do szatni”, a po zmianie stron, przy stanie 0:4, honorowego gola zdobył Michał Bajdur.
- W piłce nożnej chodzi o gole, a nie o posiadanie piłki. Wygrywa ta drużyna, która zdobywa więcej bramek – mówi Arkadiusz Szczerbowski, trener Wigier. – Najważniejsze są działania w polu karnym rywala i drużyna z wyższej ligi pokazał nam, jak się to robi, gdy się dochodzi pod bramkę przeciwnika. Jakość, szybkość w podejmowaniu decyzji. To jest kluczowe i dlatego Termalica jest dzisiaj w pierwszej lidze, a my jesteśmy w trzeciej. Musimy pracować nad tym, żeby w polu karnym przeciwnika być drużyną bardziej konkretną.
Wigry odpadły z Pucharu Polski, ale walczą o awans do drugiej ligi. Mecz z Niecieczą zaczęli bez młodzieżowców, ale po przerwie Arkadiusz Szczerbowski wprowadził na plac aż czterech – Olafa Gohlike, Kacpra Rejteradę oraz 17-letniego Patryka Czaplickiego i niespełna 16-letniego Bartosza Wasilewskiego.
- To danie odpoczynku dla starszych, ale też nagroda i sprawdzenie przydatności nastolatków na najbliższe mecze, bo nie ukrywam, że być może jeden z nich będzie częściej widywany na boisku.
Najbliższy mecz Betclic 3 Ligi suwalski zespół rozegra w najbliższą niedzielę o godz. 18:00, także na własnym boisku. Do niepokonanej w 6 kolejkach, trzeciej drużyny w tabeli przyjedzie Polonia Lidzbark Warmiński, która ma 2 punkty na koncie i jest przedostatnia.
Tekst i fot. Wojciech Drażba
Mecz I rundy Pucharu Polski
Wigry Suwałki – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 1 : 5 (0:3)
Bramki: 0:1 – Dominik Biniek 13, 0:2 – Dominik Biniek 26, 0:3 – Wojciech Jakubik 44, 0:4 – Wojciech Jakubik 52, 1:4 – Michał Bajdur 57, 1:5 – Wojciech Jakubik 66
Wigry: Mateusz Taudul – Oliwier Kucharczyk, Piotr Witasik, Konrad Magnuszewski, Patryk Jakubczyk (57 Olaf Gohlike), Bartosz Baranowicz (73 Patryk Czaplicki), Marcin Kluska (57 Kacper Rejterada), Bartosz Gużewski, Michał Bajdur (81 Bartosz Wasilewski), Kacper Noworyta, Bartosz Guzdek (57 Jakub Fronczak)
Bruk-Bet Termalica: Eric Topór – Albert Zarówny, Lucas Masoero, Miłosz Kozik, Radu Boboc (87 Karol Drelicharz ), Krzysztof Kubica, Romero Guerrero (87 Miłosz Drąg ), Maciej Jaroszewski, Dominik Biniek (83 Oliwier Sławiński), Sebastian Dąbrowski (73 Patryk Olejnik), Wojciech Jakubik (83 Kacper Surowiec)










