To nic, że był to sparing. Nie oszczędzali się ani siatkarze, ani kibice, którzy mogli oglądać swoich pupili po półrocznej przerwie.
Projekt Warszawa, prowadzony przez nowego trenera Tommi Tiilikainena z Finlandii, przyjechał na sparingowy dwumecz do Suwałk w niemal najmocniejszym składzie. Zabrakło tylko uczestniczących w Mistrzostwach Świata na Filipinach rozgrywającego Jan Firleja oraz ukraińskiego środkowego Jurija Semeniuka. Wystąpili świeżo pozyskani Brandon Koppers i Jakub Strulak oraz Kozłowski, Kevin Tilkie, Linus Weber, Karol Kłos, Damian Wojtaszek. Zza linii grę kolegów oglądali kolejni nowi – Bartosz Bednorz i Bartosz Firszt, jeszcze w poprzednim sezonie gracz suwalskiego zespołu.
W Ślepsku Malowie bardzo udanie zadebiutowali przed własną publicznością Amerykanin David Smith, który rządzi kolegami na boisku, kolejny środkowy Jan Nowakowski, mistrz kraju z LUK-iem Lublin, Francuz Joachim Panou i libero Bartosz Mariański. Już teraz, na miesiąc przed inauguracją PlusLigi, wysoki poziom potwierdzili Bartosz Filipiak i Antoni Kwasigroch.
Marcin Grzeszczak (ostatnio Enea Energetyk Poznań) oraz Marcin Bachmatiuk (Joker Piła), który walczą o miejsce, zwolnione przez kontuzjowanego Jakuba Macyrę , libero Jakub Kubacki, atakujący Damian Wierzbicki i junior młodszy SUKSS Suwałki Michał Wiśniewski dostaną szansę w drugim sparingu z Projektem, zaplanowanym na sobotę w samo południe.
- Liga rusza za miesiąc, przed nami jeszcze dużo towarzyskiego grania – mówi Dominik Kwapisiewicz, trener Ślepska Malowu. – Za tydzień w Olecku mamy dwumecz z Barkomem Każany Lwów, po którym podejmiemy decyzje dotycząca brakującego środkowego. Potem, po mistrzostwach świata, zaczną dojeżdżać Enrique Honorato, Asparuh Asparuhov i Joaquin Gallego.
- Wszystkich zawodników, całą drużynę oficjalnie zaprezentujemy 7 października – mówi Wojciech Winnik, prezes Ślepska Malowu.
Szkoleniowcy suwalskiej i warszawskiej drużyny umówili się na 4 sety w piątek. A to dlatego, że pod nieobecność leczącego mięsień łydki Kamila Droszyńskiego, Dominik Kwapisiewicz dysponował tylko jednym rozgrywającym – Karolem Jankiewiczem. Pierwszego seta nieoczekiwanie gładko, bo 25:18 wygrali gospodarze, którzy górowali na zagrywce i w bloku. Drugi set był zażarty. Ślepsk Malow powinien był go wygrać 25:23, ale w ostatniej akcji za szybko gwizdnął arbiter i w grze na podwyższenie miejscowi ulegli 27:29.
Kolejne partie były już jednostronne. Trzeciego seta pewnie wygrali miejscowi 25:18, a czwartego jeszcze łatwiej goście 25:13.
Wojciech Drażba
Fot. Wojciech Drażba i Miłosz Kozakiewicz
Ślepsk Malow Suwałki – PGE Projekt Warszawa 2 : 2
(25:18, 27:29, 25:18, 13:25).
Kolejne spotkanie w sobotę, 20 września o godzinie 12:00.










