24.03.2020

Były piłkarz Wigier Suwałki, Bułgar Iwan Todorow, walczy o życie

36-letni dziś Iwan Todorow, w sezonie 2007/08 piłkarz III ligowych wówczas suwalskich Wigier, nie myśli już o piłce, ale marzy o tym żeby wygrać walkę z rzadkim rodzajem nowotworu.

 - Kocham życie ponad wszystko i chcę żyć! Dlatego jestem gotowy na wszystkie ofiary i poświęcenie bez żadnych ograniczeń – mówi Todorow w rozmowie z dziennikarzem „Super Expresu”.   

Todorow do prowadzonych przez trenera Zbigniewa Kaczmarka, III ligowych, Wigier, trafił w okresie przygotowawczym przed sezonem 2007/2008.

W suwalskich Wigrach Iwan strzelił w sumie 6 goli (5 w rundzie jesiennej 2007, jednego wiosną 2008), więcej bo 8 goli zdobył wówczas najskuteczniejszy w Wigrach Daniel Ołowniuk. Iwan Todorow na trwałe zapisał się w kronikach suwalskiego klubu, bowiem jego gol zdobyty 12.09.2007 w wyjazdowym meczu z Radomiakiem Radom dał Wigrom zwycięstwo 1:0 i 1.100 golem suwalczan w III lidze. Iwana suwalscy kibice mieli okazję zobaczyć w akcji w roku 2011, w wygranym przez Wigry  XII Mikołajkowym Turniej Piłki Nożnej im. Tomka Godlewskiego.

- To był bardzo zdolny, pracowity, kontaktowy, lubiany przez wszystkich chłopak, bardzo wartościowy jako człowiek i ciekawy jako piłkarz  – Iwana wspomina ówczesny trener Wigier Zbigniew Kaczmarek. – Bardzo szybko uczył się nowych dla niego rozwiązań taktycznych i technicznych. Pracowało się z nim z przyjemnością, a z satysfakcją obserwowało się czynione przez niego postępy. Nie ukrywam, że informacja o jego ciężkiej chorobie jest dla mnie zaskoczeniem. Myślami jestem przy nim, sercem wspieram jego walkę o powrót do zdrowia i wierzę, że on walkę o życie wygra. Iwan wierz i walcz, bowiem nadzieje umiera ostatnia. Jednocześnie apeluję do wszystkich kibiców i sympatyków Wigier, do byłych i obecnych piłkarzy, sponsorów o wsparcie Iwana w jego walce o powrót do zdrowia – mówi trener Kaczmarek.       

TM 

A tak o chorobie Iwana i jego walce o życie pisze SE:

- Pamiętam pierwszy dzień: nic nie rozumiałem - opowiada nam Todorow. - Ale poradziłem sobie. To był fajny okres dla mnie. Poznałem tam braci Gikiewicz. Rafał teraz świetnie spisuje się w Bundeslidze w Unionu Berlin. Odwiedziłem go kiedyś, gdy grał w Śląsku Wrocław. Z kolei z Łukaszem po latach spotkaliśmy się w mojej ojczyźnie, gdy trafił do Lewskiego Sofia. Po roku w Polsce wróciłem do Bułgarii. Wigry to był mój ostatni klub, bo później przez kontuzje już nie grałem. Miałem pecha. Gdy pojawiło się zapytanie z Loko Sofia, to odniosłem kontuzję kolana. Później wiele razy przyjeżdżałem do Polski. Byłem u Cwetana Genkowa, gdy grał w Wiśle czy u Michaiła Aleksandrowa z Legii, z którym dorastałem. Byłem na EURO 2012. Mam wielu znajomych w Warszawie czy Krakowie - przypomina bułgarski napastnik.

„Ostatnie lata nie są dla niego najlepsze. Pojawiają się pierwsze problemy ze zdrowiem. Dowiedział się bowiem o potwornej chorobie. W nodze wykryto rzadki nowotwór tzw. mięsak. Najpierw walkę z chorobą rozpoczął w Bułgarii, a później wyjechał na zabieg do Turcji.

Z pomocą przyszli znajomi, którzy pomogli w zebraniu 50 tysięcy euro. Tyle bowiem kosztowała operacja w klinice Stambule. Zorganizowano m.in. turniej charytatywny, a znana bułgarska gimnastyczka artystyczna Katrin Tasewa sprzedała swoje maczugi i medal. Jeden z biznesmenów zakupił je za pięć tysięcy euro. Kwota została przekazana na leczenie Iwana.

Wydawało się, że sytuacja została opanowana, ale niestety na początku 2020 roku jego stan się pogorszył. W połowie stycznia pojechał do Stambułu na kontrolę. Przeprowadzono kolejne badania po których okazało się, że nastąpił nawrót choroby.

- Byłem zdruzgotany, gdy usłyszałem wyniki - powiedział nam Todorow. - W ostatnim roku przeszedłem operację nogi - przyznaje Bułgar. - Mogę określić to jednym słowem: cud. Potem przeżyłem kolejne dwa zabiegi. Chemioterapia była dla mnie koszmarem. Po tym wszystkim doszedłem do tego, że znów jestem na początku drogi i dalej muszę toczyć tę bitwę! Będę walczył, bo nigdy się nie poddaję! Chcę powiedzieć jedno: chcę żyć. Dlatego jestem gotowy na wszystkie ofiary i poświęcenie bez żadnych ograniczeń. Kocham życie ponad wszystko i chcę żyć! - podkreśla były piłkarz polskiego klubu.

Tym razem pomoc przyszła z Chin, gdzie zdecydowano się zastosować nowatorskie leczenie przez wszczepienie radioaktywnych komórek. Na początku lutego Todorow wyjechał do Guangzhou, gdzie przebywa sam od ponad 40 dni. Ma ograniczony kontakt z personelem szpitala. W takich odosobnionych warunkach musi być w sumie przez prawie dwa miesiące.W Bułgarii zostali najbliżsi: żona i syn. Znajomi organizują różne akcje, turnieje, aby pozyskać niezbędne fundusze. Koszt leczenia i rehabilitacji to ok. 50 tys. dolarów. Zaangażował się w to mocno m.in. Georgi Hristow, przewodniczący fanklubu Realu Madryt w Bułgarii. Bo Todorow jest wielkim sympatykiem "Królewskich".

- My, jego przyjaciele i znajomi, zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby pomóc mu zebrać potrzebne pieniądze i raz na zawsze pozbyć się tej podstępnej choroby. Chcemy, żeby wkrótce znalazł się wśród nas i zobaczyć uśmiech na jego twarzy! - tłumaczył w zamieszczonym wpisie Hristow.

Foto: Archiwum prywatne Iwana Todorowa

udostępnij na fabebook
Skomentuj:
nick*
komentarz*
 
 
Sponsor pogody
Pogoda
Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać od nas informacje o nowych wiadomościach w serwisie podaj nam swój e-mail.

Kursy walut
08.06.2020 Kupno Sprzedaż
EUR 0.31% 4.3594 4.4474
USD 0.32% 3.7183 3.7935
GBP 0.36% 4.8367 4.9345
CHF 0.16% 4.0524 4.1342
Dodaj nowe ogoszenie