Rewelacyjnie dla Biało-Czerwonych zakończył się ostatni konkurs Igrzysk Olimpijskich Mediolan Cortina na dużej skoczni w Predazzo. Anulowana zostało ostatnia, trzecia, dramatyczna dla Pawła Wąska i Kacpra Tomasiaka seria i Polacy ukończyli zawody na 2. miejscu.
Dla 19-letniego Kacpra Tomasiaka to trzeci medal wywalczony na jednych igrzyskach. Przed nim dokonały tego tylko lekkoatletka Irena Szewińska, pływaczka Otylia Jedrzejczak i narciarka biegowa Justyna Kowalczyk.
Paweł Wąsek i Kapcer Tomasiak w pełni zasłużyli na to szczęśliwe srebro. Po pierwszej serii rywalizacji, do której przystąpiło 17 państw, zajmowali 3. miejsce, za Austriakami i Słoweńcami, a z siedmioma punktami przewagi nad Niemcami, Japończykami i Norwegami.
Po drugiej serii, w której pozostało 12 par, Polacy awansowali na 2. lokatę, ustępując tylko Austriakom.
W trzeciej finałowej serii z udziałem 8 par, nieco słabszy skok oddał Paweł Wąsek i nasz duet spadł na 4. miejsce. Dla Kacpra Tomasiaka, to żaden problem, bo właśnie z tej pozycji udanie atakował on podium w indywidualnych konkursach na normalnej skoczni (srebro) i dużej (brąz).
Przed skokiem Polaka załamała się pogoda. Zaczęło wiać i mocno sypnęło śniegiem, konkurs się opóźniał. Dopuszczony w takich warunkach do startu Kacper Tomasiak poleciał na odległość 124,5 m, a nie jak wcześniej – 135. Po jego skoku Polska zajmowała 3. miejsce, a na górze czekali jeszcze reprezentanci trzech drużyn.
Warunki jeszcze się pogarszały i jury zdecydowało, że ta seria zostaje anulowana. Uznane zostały wyniki po 2. serii i Polacy cieszyli się ze srebra, Austriacy - ze złota, a Norwegowie – z brązu.
WD
Fot. Julia Piatkowska / FIS








