Odkąd przed dekadą uczestnicy 67. Rajdu Polski z mistrzem świata Sebastianem Ogier, Robertem Kubicą i Krzysztofem Hołowczycem przejeżdżali przez Suwałki w drodze na odcinki specjalne na Litwie, nie maleje u nas zainteresowanie tą imprezą.
Część trasy, już tradycyjnie, prowadzi po szutrowych drogach w okolicach Olecka i Gołdapi, kibice z naszego regionu nie przepuszczają okazji do obejrzenia, jak radzą sobie na nich najlepsi kierowcy rajdowi na świecie.
W tym roku przykry wypadek podczas rekonesansu trasy na polnej drodze pod Gołdapią wyeliminował z udziału faworyta imprezy, wielokrotnego mistrza świata. Sebastian Ogier po nocy spędzonej w olsztyńskim szpitalu wrócił do domu. Dzień po zakończeniu imprezy natomiast zmarł 69-letni kierowca auta, które zderzyło się z samochodem prowadzonym przez Francuza. Jeszcze nie wiadomo, czy zgon był spowodowany wypadkiem.
Sebastiana Ogier w teamie Toyoty zastąpił Kalle Rovanpera z Finlandii i to on okazał się najszybszy w czterodniowej imprezie. Fin wygrał 8 z 19 odcinków specjalnych, które liczyly w sumie ponad 300 km. Osiągnął czas 2:33:07.6 i na mecie w Mikołajkach o 28,3 sek. wyprzedził Brytyjczyka Elfyna Evansa, kolegę z teamu, jadącym także Toyotą Yaris. Trzeci był Francuz Adrien Fourmaux (Ford Puma) ze stratą 42 sekund.
Polacy zakończyli jubileuszowy 80. Rajd Polski bez sukcesów. Szanse na wysokie miejsce w WRC 2 miał Kajetan Kajetanowicz, ale na jednym z sobotnich odcinków specjalnych uszkodził auto.
WD
Fot. Miłosz Kozakiewicz








