Po 212 dniach przerwy siatkarska PlusLiga po raz siódmy wróciła do Suwałk, a miejscowy Ślepsk Malow zainaugurował sezon spotkaniem z jednym z głównych kandydatów do tytułu mistrza Polski — Asseco Resovią Rzeszów.
Choć początek meczu zwiastował sensację, to z biegiem czasu goście z Podkarpacia pokazali klasę i zwyciężyli 3:1 (25:17, 16:25, 17:25, 18:25)
Suwalski błysk na otwarcie
Początek meczu to koncert gry podopiecznych Dominika Kwapisiewicza. Ślepsk Malow zaskoczył rywala agresywną zagrywką, odważnym atakiem i dużą determinacją w obronie. Skuteczny był Bartosz Filipiak, w ataku błyszczał Henrique Honorato, a na środku siatki błysnął także Smith. Rzeszowianie, mimo doświadczenia i głośnych nazwisk w składzie, popełniali sporo błędów własnych, ich gra była szarpana, niepewna i pozbawiona płynności.
Gospodarze kontrolowali przebieg seta niemal od pierwszej piłki. Po skutecznym bloku na Buckim i udanym ataku Honorato suwalczanie zamknęli partię wynikiem 25:17, ku ogromnej radości i zaskoczeniu kibiców w hali Suwałki Arena.
Resovia budzi się i pokazuje siłę.
Od drugiego seta na boisku istniała już tylko Resovia. Zespół Massimo Bottiego, który w tym sezonie ma walczyć o najwyższe cele, szybko odzyskał rytm. Artur Szalpuk, wybrany później MVP spotkania, był nie do zatrzymania na lewym skrzydle, a Karol Butryn coraz częściej kończył trudne piłki. Coraz lepiej funkcjonował też blok rzeszowian — Ślepsk nie potrafił znaleźć sposobu, by przebić się przez szczelny mur Demyanenki i Poręby.
Drugi set zakończył się wynikiem 25:16 dla gości i już wtedy widać było, że rzeszowianie wchodzą na wyższe obroty.
Goście przejmują pełną kontrolę.
W trzeciej partii Resovia nie zwalniała tempa. Seria skutecznych zagrywek Karola Butryna dała rzeszowianom szybkie prowadzenie, a Ślepsk z każdą kolejną nieudaną akcją zaczął tracić pewność siebie. Gracze Ślepska mieli problemy z przyjęciem, a ich atak przestał być tak skuteczny jak w pierwszej partii. Mimo prób rotacji i przerw branych przez trenera Dominika Kwapisiewicza, Ślepsk nie był w stanie zatrzymać rozpędzonych gości. Set zakończył się rezultatem 25:17 i to Resovia wyszła na prowadzenie w meczu.
Czwarty set tylko potwierdził różnicę
Czwarta odsłona była najbardziej wyrównana, ale i w niej doświadczenie oraz siła rzeszowian przeważyły. Ślepsk walczył ambitnie, jednak w końcówce ponownie górę wzięła większa jakość po stronie Resovii. Skuteczny był Szalpuk i poniwnie mocno dołożył się do wyniku Butryn, a świetnie rozdzielał piłki nowy rozgrywający Marcin Janusz. Ostatecznie goście przypieczętowali zwycięstwo wynikiem 25:18.
MVP: Artur Szalpuk
Skrzydłowy Resovii był niekwestionowanym liderem swojej drużyny. Jego ataki po ciasnym skosie i pewność w najważniejszych momentach robiły różnicę. Szalpuk imponował skutecznością, ale też spokojem i doświadczeniem, które przeniosły się na całą drużynę.
Ślepsk Malow Suwałki rozpoczął sezon z ogromną energią i wiarą we własne możliwości, ale po pierwszym secie zabrakło im konsekwencji i skuteczności. W kolejnych partiach to Resovia narzuciła swój rytm gry, potwierdzając, że jest drużyną o zupełnie innych aspiracjach — celującą w mistrzostwo Polski.
Podopieczni Dominika Kwapisiewicza pokazali jednak, że potrafią grać odważnie i momentami skutecznie przeciwko faworytowi do mistrzostwa. Biało – Niebiescy na punkty będą musieli jeszcze poczekać — kolejna szansa już w niedzielnym starciu z Jastrzębskim Węglem.
Adrian Piekarski
Fot. Miłosz Kozakiewicz
Ślepsk Malow Suwałki – Asseco Resovia Rzeszów 1 : 3
(25:17, 16:25, 17:25, 18:25)
Ślepsk Malow: Bartosz Filipiak 15, Henrique Honorato 11, Jan Nowakowski 4, Asparuch Asparuchow 14, David Smith 11, Kamil Droszyński - Bartosz Mariański (libero) - Antoni Kwasigroch, Joachim Panou 2, Karol Jankiewicz
Asseco Resovia: Karol Butryn 16, Mateusz Poręba 5, Danny Demyanenko 12, Artur Szalpuk 22, Klemen Cebulj 9, Marcin Janusz - Erik Shoji (libero) - Paweł Zatorski, Yacine Louati 2, Jakub Bucki, Wiktor Nowak.
Pozostałe wyniki i pary 1. kolejki
Poniedziałek, 20 października
Trefl Gdańsk – Barkom Każany Lwów 3 : 2
(19:25, 25:20, 20:25, 25:19, 15:8)
Wtorek, 21 października23:25, 25:19,
PGE Projekt Warszawa – InPost ChKS Chełm 3 : 0
(25:23, 25:22, 25:23)
Środa, 22 października
Indykpol AZS Olsztyn – JSW Jastrzębski Węgiel 2 : 3
(23:25, 25:19, 25:17, 18:25, 11:15)
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa – Bogdanka LUK Lublin 0 : 3
(16:25, 26:28, 17:25)
Wtorek, 29 października
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Aluron CMC Zawiercie 17:30
Cuprum Stilon Gorzów – PGE GiEK Skra Bełchatów 20:30










