W spotkaniu otwierającym 17. kolejkę siatkarskiej Plus Ligi zespół Ślepska Malowu Suwałki zrobił dokładnie to, czego oczekiwali kibice – wygrał 3:1 mecz, który w obecnej sytuacji ligowej miał ogromne znaczenie.
Zespół z Suwałk nie tylko dopisał do tabeli komplet punktów, ale przede wszystkim wyraźnie zaznaczył, że walka o utrzymanie coraz mniej ich dotyczy. Biało-Niebeiscy mają 7 punktów przewagi nad spadkowym miejscem, na którym „umocniła się” dzisiaj druzyna z Częstochowy.
Suwalczanie pokazali swoją moc jeszcze przed meczem, który zza stolika oglądali selekcjonerzy Nikola Grbić i Piotr Graban (U21), typowany swego czasu (a może wciąż?) na następcę Dominika Kwapisiewicza. Na parkiecie Suwalki Arena pojawio się ponad 400 dziewcząt i chłopców, trenujących siatkowkę w naszym mieście.
- To dla was jest to zwycięstwo – mówił już po meczu Wojciech Winnik, prezes suwalskiego klubu do młodych ludzi, którzy inspirują się siatkarazmi Ślepska Malowu.
Początek spotkania nie układał się jednak po myśli gospodarzy. Goście wyszli w pierwszym secie na prowadzenie (5:9) , ale po pierwszym time-oucie Dominika Kwapisiewicza Biało – Niebiescy szybko dogonili wynik. Gdy suwalscy siatkarze ustabilizowali przyjęcie, gra się wyrównywała, a w kluczowych momentach to gracze Ślepska wykazali się większą jakością i spokojem. Szczególnie od rezultatu 22:22, kiedy to Asparuch Asparuhov zaatakował skutecznie z drugiej linii, Antonii Kwasigroch zdobył asa serwisowego po taśmie, a mocno naładowany energią Bartosz Filipiak atakiem po bloku zakończył pierwszą partię 25:22.
Druga partia była najlepszym fragmentem meczu w wykonaniu gospodarzy. Gracze Ślepska szybko wypracowali bezpieczną przewagę. Zespół Dominika Kwapisiewicza narzucił swoje warunki gry, świetnie pracował blokiem i skutecznie wykorzystywał piłki w kontrze. Częstochowianie mieli coraz większy problem z kończeniem akcji, a przewaga Ślepska rosła z każdą akcją (18:13). Pojedynczy blok Davida Smitha tylko przypieczętował wygranie w pewnym stylu drugiej partii 25:18.
Zespół z Częstochowy nie zamierzał jednak wracać do domu bez walki. Trzeci set przyniósł więcej ryzyka po stronie gości bo przyjezdni nie mieli już nic do stracenia. Opłacało się, bowiem przyjezdni podobnie jak w pierwszej partii wyszli na trzypunktowe prowadzenie. Biało – Niebieskim udało się wyrównać do stanu 13:13 i od wyniku 18:18 to goście lepiej odnaleźli się w nerwowej końcówce. Kilka nieudanych decyzji graczy Ślepska Malow Suwałki sprawiło, że mecz musiał potrwać dłużej i zapewne wtedy kibice szybko przypomnieli sobie poprzedni mecz w Gdańsku z miejscowym Treflem, w którym Ślepsk także prowadził 2:0, by mecz ostatecznie przegrać 2:3.
- Tydzień temu też prowadziliśmy 2:0 i wiemy jak się skończyło. Dzisiaj trzeci set również padł łupem gości i trzeba było zrobić wszystko by w tej czwartej zamknąć spotkanie i nie doprowadzić do sytuacji która miała miejsce w poprzednim meczu z Gdańskiem. Z tego jestem bardzo szczęśliwy. W tabeli jest bezpieczniej, punktujemy w ostatnich meczach i gramy lepiej. Może potrzebowaliśmy tego czasu na boisku żeby zatrybić i dzisiaj są tego efekty – komentował rozgrywający Karol Jankiewicz.
Gra podopiecznych Dominika Kwapisiewicza w czwartym secie szybko rozwiała wszelkie wątpliwości. Gospodarze wrócili do swojej uporządkowanej gry, ponownie przejęli kontrolę nad siatką i systematycznie budowali przewagę. Najpierw po czterech punktach z rzędu prowadzili 14:10, następnie 21:15 i zespół z Częstochowy nie był już w stanie odpowiedzieć ani zagrywką, ani atakiem. Końcówka należała w pełni do zespołu z Suwałk, którzy zamknęli mecz wygrywając za trzy punkty 25:18.
Na tle całej drużyny oprócz Bartosza Filipiaka, który chcąc wyróżnić się trenerowi reprezentacji Polski który mecz oglądał w suwalskiej hali błysnął także Karol Jankiewicz, który poprowadził grę Ślepska z dużą lekkością i odwagą, dokładając do tego cenne punkty w ataku i bloku, za co w nagrodę odebrał statuetkę MVP.
- Czwarte za trzy punkty zwycięstwo w hali w Suwałkach, także widać że odbudowaliśmy troszkę magię hali Arena Suwałki. Bardzo się cieszę, że to się tak układa ponieważ powoli włączamy się do walki o play-offy. – komentował libero Ślepska Bartosz Mariański.
To zwycięstwo ma dla suwalczan wymiar nie tylko punktowy. Ślepsk Malow Suwałki odjechał rywalom z dołu tabeli, złapał oddech i może z większym spokojem przygotowywać się do kolejnych ligowych wyzwań. A następne po dłuższej przerwie, dopiero 27 stycznia gracze Ślepska Malow Suwałki rozegrają z Indykpol AZS w Olsztynie.
Adrian Milewski
Fot. Miłosz Kozakiewicz
Ślepsk Malow Suwałki – Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa 3 : 1
(25:22, 25:18, 22:25, 25:18)
MVP: Karol Jankiewicz
Ślepsk Malow: Karol Jankiewicz 4, Asparuch Asparuchow 13, Jan Nowakowski 5, Bartosz Filipiak 30, Henrique Honorato 11, David Smith 9, Bartosz Mariański (libero) oraz Kamil Droszyński, Antoni Kwasigroch 1, Damian Wierzbicki
Częstochowa: Milad Ebadipour 9, Daniel Popiela 7, Patryk Indra 18, Bartłomiej Lipiński 12, Sebastian Adamczyk 11, Luciano De Cecco 4, Ostój (libero) oraz Samuel Jeanlys 1, Makoś (libero), Jakub Kiedos 1, Artur Sługocki, Tomasz Kowalski
Pozostałe wyniki i pary 17. kolejki
Piątek, 16 stycznia
InPost ChKS Chełm – Aluron CMC Warta Zawiercie 0 : 3
(18:25, 14:25, 19:25)
Sobota, 17 stycznia
PGE GiEK Skra Bełchatów – Bogdanka LUK Lublin 14:45
Jastrzębski Węgiel - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 17:30
Cuprum Stilon Gorzów – Barkom Każany Lwów 20:00
Niedziela, 18 stycznia
Asseco Resovia Rzeszów – PGE Projekt Warszawa 14:45
Energa Trefl Gdańsk – Indykpol AZS Olsztyn 17:30
Tabela
1 PGE Projekt Warszawa 34 pkt
2 Bogdanka LUK Lublin 32 pkt.
3 Aluron CMC Warta Zawiercie 30 pkt.
4 Asseco Resovia Rzeszów 29 pkt.
5 Indykpol AZS Olsztyn 29 pkt.
6 PGE GiEK Skra Bełchatów 27 pkt.
7 Energa Trefl Gdańsk 26 pkt.
8 JSW Jastrzębski Węgiel 24 pkt.
9 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 20 pkt.
10 Ślepsk Malow Suwałki 18 pkt.
11 InPost ChKS Chełm 13 pkt.
12 Barkom Każany Lwów 11 pkt.
13 Cuprum Stilom Gorzów 11 pkt.
14 Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa 11 pkt.








