Zdalne nauczanie w okresie pandemii pozostawiło w Polsce niesmak. Wszystkie szkoły przymusowo przeszły na tryb internetowy i okazało się, że są do tego w ogólne nieprzygotowane.
Co więcej, brak przeszkolenia kadry pedagogicznej z wykorzystywania sieci do nauki, sprawiło, że lekcje odbiegały od oczekiwań, a to spowodowało, że nastroje co do nauczania na odległość są obecnie mieszane.
Jedni uważają, że to o wiele gorszy rodzaj nauki, a inni twierdzą, że nauka zdalna jest przyszłością i powinniśmy się na nią otworzyć. Na szczęście w Polsce pojawiają się profesjonalne platformy do nauki zdalnej jak Preply, które pokazują, że takie lekcje naprawdę działają, a pod wieloma względami przebijają to, co oferują lekcje bezpośrednie.
Korepetycje zdalne oszczędzają nawet połowę czasu
Każdy rodzic, który wozi swoje pociechy na korepetycje, z pewnością potwierdzi, że ta godzina widnieje jedynie w teorii, bo w praktyce, najczęściej należy wygospodarować około 2 godzin z i tak napiętego, popołudniowego grafiku. Przewiezienie dziecka do nauczyciela, bycie dostępnym przez następną godzinę, aby ostatecznie je odebrać, zajmuje znacznie więcej czasu, co może całkowicie zdezorganizować dzień.
Decydując się na lekcje zdalne, ten problem bezpowrotnie znika. Dziecko samo może sobie pilnować harmonogramu, a zajęcia odbywają się i kończą o konkretnej godzinie – bez zbędnych dodatkowych przygotowań. Dzięki temu rodzic interesuje się jedynie tym, żeby opłacić lekcje, a dziecko może natychmiast przejść do następnych zajęć.
Możliwość wyboru nauczyciela
Szukając lokalnego korepetytora, ludzie skupiają się głównie na tym, żeby był blisko. Następnie zwraca się uwagę na jego kompetencje oraz opinie osób, które korzystały z jego usług. W Internecie następuje całkowita roszada priorytetów, bo lokalizacja nie ma znaczenia. Liczą się przede wszystkim kompetencje oraz opinie nauczyciela. Każdy może sobie obejrzeć profil potencjalnego korepetytora i zdecydować, czy chce nawiązać z nim współpracę, czy może poszuka kogoś innego.
To ogromna przewaga nad lekcjami bezpośrednimi, bo trzeba to sobie powiedzieć wprost – znalezienie dobrego korepetytora nie jest łatwym zadaniem i często trzeba się kilkukrotnie sparzyć, żeby w końcu z kimś zaskoczyło. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy uczęszczanie na korepetycje z angielskiego jest czymś standardowym i większość z bardzo dobrych nauczycieli, ma wypełnione swoje harmonogramy po brzegi. Nic dziwnego – w końcu jeszcze kilka lat temu z lekcji dodatkowych w Polsce korzystało aż 765 tysięcy osób. Obecnie ta liczba z pewnością będzie o wiele wyższa.
Wygodne zdalne płatności
Korepetycje najczęściej opłaca się gotówką, a w dzisiejszych czasach jest to prawdziwym utrapieniem. Nauczycielowi zdalnemu płaci się w sposób elektroniczny i to najczęściej w bardzo prosty sposób, zapewniony przez platformę, przez którą organizowane są lekcje. Dzięki temu już nie trzeba się martwić o rozmienianie pieniędzy na drobne, czy łączenie płatności za kilka lekcji z góry, o czym często po prostu się zapomina. Wystarczy kilka kliknięć i formalność załatwiona.
Czy nauka zdalna jest mniej wydajna?
To z pewnością najważniejsze pytanie, które pojawia się w głowie osób, zastanawiających się nad spróbowaniem korepetycji zdalnych. W końcu największe zarzuty wobec szkolnictwa z okresu zamknięcia szkół dotyczyły właśnie jakości lekcji, które w większości były prowadzone w taki sposób, że uczeń niewiele z nich wynosił.
W przypadku profesjonalnych korepetycji zdalnych nic takiego nie może mieć miejsca. Po pierwsze korepetytor jest specjalnie do tego przygotowany i najczęściej ma odpowiedni sprzęt, dzięki czemu może w łatwy sposób wszystko wskazać uczniowi i wytłumaczyć w taki sposób, jakby siedział tuż obok niego. Po drugie korepetycje to całkiem inny poziom nauczania w stosunku do uczenia dużej grupy dzieci. Uczeń sam wyraża chęć do nauki, a to ma ogromny wpływ na to, że rzeczywiście będzie uczestniczył w lekcji, co było problemem w przypadku dzieci, które „musiały” łączyć się na zdalne lekcje.
Biorąc pod uwagę powyższe argumenty, można łatwo dojść do wniosku, że odległość nie ma tutaj znaczenia, a porównywanie zdalnych korepetycji z nauczaniem na odległość w polskich szkołach nie ma najmniejszego sensu.








