18.12.2013

To matka odpowie za śmierć małej Joli z Olecka

Anna K., matka czteromiesięcznej dziewczynki, która zmarła 8 listopada w Olecku, odpowie za narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia córki. We wtorek prokuratura postawiła kobiecie zarzuty.

Kobieta wielokrotnie kłamała w sprawie. Opowiadała, że wychodząc do pracy, zostawiła dziecko z opiekunką. Kiedy wróciła wieczorem i weszła do mieszkania, niania szybko uciekła, a dziecko leżało martwe w łóżeczku. Taką wersję kobieta podała wezwanym na miejsce pracownikom pogotowia i policji. Bardzo szczegółowo opisała rzekomą nianię. Policyjny rysownik stworzył portret, który trafił do wszystkich komisariatów policji i mediów. Policjanci bezskutecznie szukali kobiety z portretu. Zatrzymywano osoby zupełnie nie związane ze sprawą. Podczas przesłuchań kobieta zaczęła zmieniać zeznania. W końcu przyznała, że żadnej opiekunki nie było.

- Badając sprawę rozważaliśmy wszystkie hipotezy: czy do śmierci dziecka przyczyniły się osoby trzecie, czy dziecko umarło śmiercią naturalną… - mówi prokurator Wojciech Piktel z Prokuratury Rejonowej w Olecku.

Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci malej Joli było zadławienie.

Matkę przebadano wariografem.

- Ostateczna wersja jest taka, że kobieta zostawiła córkę samą na prawie 10 godzin – od 7.30 do 17.00. Tym samym naraziła ją na utratę życia. Grozi jej za to od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

Anna K. tłumaczyła, że dzień przed nieszczęśliwym zdarzeniem odeszła bez uprzedzenia opiekunka dziecka. Zapewnia, że początkowo miała iść do salonu fryzjerskiego, w którym pracowała jedynie na chwilę, aby zwolnić się z pracy, ale została w pracy do końca, bo bała się reakcji szefowej. Gdy wróciła wieczorem, dziewczynka już nie żyła

- Uznaliśmy tę hipotezę za najbardziej prawdopodobną – mówi prokurator Piktel.

Kobieta nie została aresztowana. Zastosowano wobec niej nadzór policji, zakaz opuszczania kraju oraz zatrzymano paszport. W sprawie powołano również biegłego psychiatrę, który wyda opinię na temat kobiety.

- W myśl orzeczenia Sądu Najwyższego, jeśli ktoś zataja prawdę w swojej sprawie, to mieści się to w prawie do obrony. Nie ponosi się za to konsekwencji – tłumaczy Piktel.

udostępnij na fabebook
Skomentuj:
nick*
komentarz*
 
 
Zapraszamy na relację na żywo


KS Śniadowo


Wigry Suwałki

21.04.2024
17:00

Sponsor pogody
Pogoda
Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać od nas informacje o nowych wiadomościach w serwisie podaj nam swój e-mail.

Kursy walut
04.21.2024 Kupno Sprzedaż
EUR 0.00% 4.4889 4.5795
USD 0.00% 4.1175 4.2007
GBP 0.00% 5.1508 5.2548
CHF 0.00% 4.5999 4.6929
20.04.2024

Usługi Budowlane

19.04.2024

MAGAZYNIER

Dodaj nowe ogoszenie