Niezapomniane emocje, genialne solówki gitarowe i tłumy fanów pod sceną – tak w skrócie można podsumować sobotnie koncerty w ramach 19. edycji Suwałki Blues Festival.
Publiczność miała okazję uczestniczyć w prawdziwym święcie muzyki, bawiąc się zarówno przy kameralnych, bulwarowych rytmach, jak i na wielkich koncertach głównych.
Przy Łaźnia Cafe wystąpił rodzimy zespół SLUMP, który idealnie wprowadził słuchaczy w klimat wieczoru. Tuż po nich energetyczny koncert zagrała formacja THE SHOEMAKERS.
Równolegle ogromne emocje czekały na fanów w Parku Konstytucji 3 Maja. Koncerty główne na tamtejszej scenie zgromadziły wielopokoleniową widownię.
Wydarzenie otworzył fiński gitarzysta BEN GRANFELT BAND. Wstępem do kulminacji wieczoru w parku był jednak powrót legendy. Około godz. 20:00 na scenę wkroczyła grupa BUDKA SUFLERA z nowymi wokalistami, m.in. z Jackiem Kawalcem. Koncert legendarnego zespołu, w ktorym z założycielskiego składu pozostał tylko perkusista Tomasz Zeliszewski, a ze "starego" gitarzysta Mieczysław Jurecki - pomimo deszczu - porwał publiczność do wspólnego śpiewania ponadczasowych hitów.
Z kolei na scenie zlokalizowanej przy Ratuszu zaprezentowały się ikony światowego formatu: wirtuoz gitary Scott Henderson z USA, łącząc jazz, fusion i blues w unikalne widowisko.
Finał wieczoru należał do niesamowitego giarzysty i wokalisty Devona Allmana, któremu towarzyszyli Claudette King oraz Bernard Allison. Ich blisko dwugodzinne, pełne pasji show było potężną dawką chicagowskiego i południowego bluesa, która na długo zapadnie w pamięć uczestników.
Zdjęcia: Miłosz Kozakiewicz








