Ta najbardziej kontrowersyjna, krytykowana, wyśmiewana inwestycja tego roku w Suwałkach zbliża się do finiszu. Po obu brzegach rzeki nasypano już kamienie i wylano beton.
Podstawy są solidne. Teraz wystarczy przywieźć i ułożyć na nich kładkę. Ma być wykonana z desek kompozytowych drewnopodobnych, zostanie podświetlona. Będzie musiała wyglądać bardzo ładnie, żeby już więcej nie żartowano z niej i z decydentów.
Wiadomość, że nowy park sensoryczny nad Czarna Hańczą zostanie połączony z terenami rekreacyjnymi nad Zalewem Arkadia kładką czy mostkiem została przyjęta przychylnie. Większość wyobrażała sobie bowiem jakąś delikatną, drewnianą konstrukcję, może coś na kształt przeprawy prowadzącej na wyspę na Zalewie. Spodziewano się kolejnej atrakcji.
Docinanie władzom miasta rozpoczęło się po rozstrzygnięciu przetargu, kiedy okazało się że kładka będzie miała prawie 5 m szerokości i 15 m długości i pochłonie prawie 1 mln zł, a emocje wybuchły na widok mocnej ingerencji w teren i wycinki drzew pod inwestycję. Wycięto jesion, bo jego pozostawienie groziłoby naruszeniem korzeni oraz przycięto wierzbę.
- Duża ta kładka będzie i będzie droga – szczerze odpowiadał na pytanie jednego z radnych na ostatniej, lipcowej sesji Rady Miejskiej prezydent Suwałk Czesław Renkiewicz. - Czy ona taka powinna być? Według mnie, nie – przyznał rozbrajająco. – Pewnie można było wykonać to o połowę taniej. Trzeba wziąć pod uwagę, że otrzymaliśmy na tę inwestycje 85 proc. zewnętrznego dofinansowania. Ogłosiliśmy przetarg w trybie optymalizuj i buduj. Mamy stary projekt, którego zwycięska firma nie skorygowała, tylko wzięła takim, jaki jest. Poszła po linii najmniejszego oporu: mamy projekt, to robimy. Na etapie realizacji okazało się, że można było to skorygować, można było to wykonać inaczej. Sprawy zaszły za daleko, nie można było już tego cofnąć, nie narażając miasta na jakieś koszty – mówił prezydent Suwałk pod koniec lipca.
Radny Klubu PiS Grzegorz Izbicki pytał go jeszcze w interpelacji o drzewa wycięte zarówno przy budowie kładki, jak i przy budowie parku sensorycznego.
- Czy nie uważa Pan Prezydent, że wycinanie wieloletnich drzew pod budowę parku mającego promować kontakt z naturą, może być odebrane przez Suwalczan jako przejaw hipokryzji? Nowe tereny zielone w Suwałkach to kierunek potrzebny i oczekiwany przez mieszkańców. Jednak niepokój budzi fakt, że przy realizacji takich inwestycji dochodzi do wycinki wieloletnich, dorodnych drzew — naturalnego bogactwa, które trudno i długo się odbudowuje. Dlatego niniejsza interpelacja ma na celu nie tylko uzyskanie informacji o tej konkretnej inwestycji, ale również zwrócenie uwagi na potrzebę ustanowienia jasnych zasad ochrony istniejącej zieleni przy kolejnych przedsięwzięciach realizowanych przez miasto - dodal radny.
W odpowiedzi Czesław Renkiewicz poinformował, że wycięte drzewa były w słabym stanie sanitarnym, stwarzając bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa przyszłych użytkowników i kolidowały z realizowanymi budowami.
Prezydent dodał, że w zamian za trzy wycięte klony w parku sensorycznym zostało zasadzonych 5 wiśni pospolitych i 1 klon. W przypadku budowy kładki, gdzie wycięto 1 drzewo i 1 ogłowiono, zostało zasadzonych aż 10 drzew: lipa drobnolistna – 5 sztuk, klon pospolity - 5 sztuk.
Kładką, która została zlokalizowana między mostami na ul. 24 Sierpnia i Wojska Polskiego będziemy mogli przejść lub przejechać rowerem czy hulajnogą z jednego brzegu Czarnej Hańczy na drugi jeszcze w tym roku lub na początku przyszłego.
Tekst i fot. Wojciech Drażba
Wizualizacja: UM Suwałki








