11.01.2014

Kończy się 22.Finał WOŚP [wideorelacja]

Jeszcze tylko Światełko do Nieba (godz. 20.00 przed SOK), koncert galowy połączony z licytacją złotego serduszka i suwalski 22. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy przejdzie do historii. Było śnieżnie, deszczowo, wietrznie, głośno i ... szczerze. W zimną, styczniową niedzielę, suwalczanie otworzyli nie tyko serca ale też portfele dokładając swoją cegiełkę do zakupu sprzętu ratującego najmłodszym i najstarszym Polakom. I za to serdeczne dzięki.

A działo się w mieście bardzo, bardzo dużo. Już w sobotę wolontariusze pojawili się na trybunach hali OSiR na meczu I ligi siatkarzy Ślepsk Suwałki – Cuprum Mundo Lubin. W niedzielę byli na piłkarskim turnieju rocznika 2006 o Puchar Zimy 2013/2014 zorganizowanym przez Akademię Piłkarską Wigry Suwałki, w Parku Naukowo-Technologicznym uczestniczyli w licytacji, bawili się, zwiedzali laboratorium medyczne i obejrzeli pokaz akcji ratunkowej prowadzonej przez strażaków i ratowników medycznych. W Plazie były zabawy z siatkarzami Ślepska, koncerty, licytacje. A na ulicach, pomimo przejmującego chłodu, kwestowało 200 wolontariuszy, a wśród nich Czesław Renkiewicz, prezydent Suwałk.
Nie obyło się bez niespodzianek. Jednemu z wolontariuszy kwestujących na ul. Jana Pawła II suwlaczanka wrzuciła do puszki 1.000 (jeden tysiąc) monet o nominale ... 1 grosz.
- Grosiaki pani ta przyniosła w reklamówce – mówi wolontariusz. – Twierdziła, że jest ich równo tysiąc, a zbierała je przez cały rok z myślą o Orkiestrze. Uparła się, że wrzuci mi je do puszki. Co miałem robić. Pozwoliłem, ale puszka nie wytrzymała ciężaru monet i pękła. Teraz czekam w kolejce, żeby oddać te pieniądze. Współczuję paniom, które będą musiały to policzyć.

Kolejka czekających na rozliczenie wolontariuszy wydłuża się z minuty na minutę. Nikt jednak nie narzeka, a pieniędzy przybywa. Czy padnie ubiegłoroczny rekord czyli ponad 50.000 zł? Na końcowy wynik kwesty i licytacji trzeba będzie poczekać kilka dni.

Nie obyło się niestety bez zgrzytu. Na ulicy Kościuszki, koło kina Bałtyk, dwaj mężczyźni, jeden narodowości romskiej, zaatakowali Paulinę  i Tomka. Dziewczynie wyrwali puszkę, ale daleko nie uciekli...
- Proszę zobaczyć, puszka jest ciężka  - mówiła Paulina dając do ręki pełną puszkę. – Ten co mi ją wyrwał chyba się tego nie spodziewał, bo wypuścił puszkę z rąk na ziemię. Widząc, że nic nie wskórają obaj napastnicy uciekli w bramę za kinem. Jedyna strata to odrobina strachu i zerwana plomba na puszce.
- Jeden z napastników szedł z nami od ulicy Wojska Polskiego, bo tam zbieraliśmy przed kościołem – dodaje Tomek. – Na Kościuszki dołączył do niego ten Rom. Koło kina zaatakowali Paulinę. Na szczęście jej się nic nie stało i puszka ocalała.

Na szczęście był to jedyny incydent związany z tegorocznym finałem w Suwałkach. I chociaż pogoda sprawiła psikusa, to suwalcznie nie zawiedli.  

Fot. Marta Orłowska     

udostępnij na fabebook
Skomentuj:
nick*
komentarz*
 
 
Sponsor pogody
Pogoda
Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać od nas informacje o nowych wiadomościach w serwisie podaj nam swój e-mail.

Kursy walut
09.27.2020 Kupno Sprzedaż
EUR 0.00% 4.5033 4.5943
USD 0.00% 3.8686 3.9468
GBP 0.00% 4.9300 5.0296
CHF 0.00% 4.1769 4.2613
26.09.2020

wynajem mieszkania

Dodaj nowe ogoszenie