20 lipca zakończył się nabór wniosków o przyznanie Suwalskiego Bonu Sportowego, czyli kwoty maksimum 1000 zł, wypłacanej w trzech transzach przez miasto na uczestnictwo dziecka w pozaszkolnych zajęciach sportowych.
To nowatorski w skali kraju program. Na początek zostali nim objęci uczniowie, którzy uzyskali promocję do IV klasy szkoły podstawowej. To blisko 1000 dziewcząt i chłopców.
- W sumie wpłynęło 210 wniosków – poinformował suwalski ratusz.
To liczba trzykrotnie niższa od oczekiwanej przez pomysłodawców takiej zachęty do udziału w treningach i dbałości o sprawność fizyczną młodych suwalczan oraz takiego sposobu finansowania klubów i organizacji sportowych. Wprowadzenie Bonu miałoby bowiem za jakiś czas skutkować wprowadzeniem systemu dotowania przez samorząd polegającego na tym, że „pieniądz idzie za sportowcem”.
Akcja promocyjna miasta ruszyła w kwietniu, w swoim interesie podjęły ją też kluby, organizacje, firmy prowadzące działalność sportową i rekreacyjną. Informacja o tym, że miasto – upraszczając - zapłaci po 100 zł miesięcznie za zajęcia sportowe czy treningi dziecka dotarła za pośrednictwem szkół do wszystkich rodziców i opiekunów ówczesnych trzecioklasistów.
Radni podjęli uchwałę, w której określili termin składania wniosków od 20 czerwca do 20 lipca 2025 r.
- Szacuje się, że we wskazanym w uchwale okresie pozytywnie ocenionych zostanie 625 wniosków, tj. około 2/3 szacowanej liczby uprawnionych wnioskodawców – napisano w punkcie dotyczącym szacowania kosztów wprowadzenia Suwalskiego Bonu Sportowego.
Wpłynęło nie ponad 600, a tylko 210 wniosków. Czy to wina wakacyjnego terminu, a może regulaminu, nakazującego rodzicom składanie cztery razy w roku zaświadczeń i oświadczeń, czy też przyczyna ich niechęci do wzięcia pieniędzy na opłacenie zajęć sportowych swoich pociech leży gdzie indziej?
Wojciech Drażba
Fot. Archiwum Suwalki24.pl








