Blok przy Reja 54 stał się przyczynkiem do dyskusji o termomodernizacji budynków w Suwalskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. - W naszym boku konieczne jest zerwanie blachy ze ścian i ocielenie budynku - apelował mieszkający tam Stefan, starszy mężczyzna w czasie walnego zgromadzenia Osiedla Północ II.
Okazuje się, że w przypadku tak specyficznych budynków jak ten przy Reja 54 docieplenie nie jest takie proste. Blok jest bowiem obity blachą, a w niektórych balkonach zamontowano okna - Tam są zabudowane balkony. Musimy uzgodnić z mieszkańcami projekt remontu oraz to jak będzie finansowany - tłumaczył Krzysztof Mażul, prezes spółdzielni.
Uzgodnienie wspólnego projektu wyglądu budynku to dopiero początek. Później trzeba będzie zorganizować roboty i zgrać je z obecnością spółdzielców w mieszkaniach. Okazuje się, że to nie należy do łatwych. - W czasie remontu balkonów w innym bloku czekaliśmy trzy miesiące, aż kobieta udostępni robotnikom swój balkon - opowiadał Mażul.
Po wywołaniu tematu termomodernizacji pojawiły się pytania o to dlaczego spółdzielnia nie korzysta ze środków unijnych. - Słyszałam, że spółdzielnia nie korzysta z dotacji. Czy to jest tak, że przespaliście starania od pieniądze - pytała Jadwiga. Władze SSM pośpieszył jej jednak zaraz z informacją, że kończący się obecnie Regionalny Program Operacyjny Województwa Podlaskiego nie przewidywał tego rodzaju projektów.
W kolejnej perspektywie budżetowej nie będzie jednak lepiej. - Urzędnicy przewidzieli dla spółdzielni mieszkaniowych kwotę 300 mln zł, a samo dokończenie termomodernizacji naszych budynków wyniesie 30 mln - wyliczał z żalem prezes SSM.
(mkapu)








