Litewska rodzina z dwójką dzieci suwalskie Tesco odwiedziła w sobotnie popołudnie. Gdy około 18.30 wyszli ze sklepu i zobaczyli, że w tylnej szybie są dwie duże dziury. Nie była to kradzież, bo z auta nic nie zginęło.
- Chciałabym dowiedzieć się dlaczego wybito nam szybę. Czy to dlatego, że nasz samochód ma litewskie numery rejestracyjne? - pyta wzburzona Lina Urbone.
Litwinka prosi wszystkich, którzy widzieli zdarzenie o zgłoszenie się na policję. Z żalem przyznaje, że całej sytuacji nie zarejestrował sklepowy monitoring. Jej zdaniem sprawia to, że klienci z zagranicy nie czują się w Suwałkach bezpiecznie.
- Tym razem wybito okno. Czy następnym krokiem będzie atak na litewską rodzinę? - pyta turystka z Litwy.
Oburzenie Liny Urbone studzi rzecznik suwalskiej policji.
- W ostatnim półroczu nie mieliśmy zgłoszeń o takich incydentach. Również sami policjanci nie pamiętają, aby na suwalskich parkingach dochodziło do uszkodzeń litewskich samochodów – zapewnia aspirant Eliza Sawko.
Policjantka podkreśla też, że gdyby taki wandal grasował, to na pewno odnotowano by jego działalność, bo w mieście pod niemal wszystkimi sklepami są duże skupiska litewskich aut.
(mkapu)








