Od kilku lat o Żołnierzach Wyklętych, czyli partyzantach, którzy stawiali opór sowietyzacji Polski, mówi się coraz więcej. Jeszcze kilka lat temu członkowie antykomunistycznego ruchu niepodległościowego byli pomijani, spowici zmową milczenia. Teraz historia stara się przywrócić im właściwe, zaszczytne miejsce.
W niedzielę, 1 marca w całym kraju obchodzono Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. W Suwałkach w Konkatedrze Św. Aleksandra odbyła się uroczysta Msza Święta w intencji Ojczyzny i Polskiego Państwa Podziemnego. Po niej złożono wieniec pod tablicą upamiętniającą ofiary NKWD i UB, a następnie ulicami miasta przeszedł pochód do pomnika 41. Pułku Piechoty Armii Krajowej, gdzie złożono kwiaty i znicze oraz odbył się Apel Poległych.
- Marsz ten upamiętnia naszych rodzimych, suwalskich bohaterów. Byli bardzo młodzi, można powiedzieć - nasi rówieśnicy, a walczyli o wolność swoją i naszą - mówi z zachwytem Piotr Rydzewski, harcerz ZHRu.
- Jednym z takich żołnierzy był Marian Piekarski, pseudonim „Ryś”, który uwolnił z suwalskiego więzienia, sześciu żołnierzy Armii Krajowej, za co został zabity- przypomina.
W uroczystości wzięli udział żołnierze, służby mundurowe, poczty sztandarowe szkół i instytucji, władze miasta. jak również mieszkańcy Suwałk. Wieczorem „Wiernym, Niezłomnym, Wyklętym” zaśpiewał Chór „Viva Musica”.
To jednak nie wszystkie działania, które miały rozpropagować pamięć o Żołnierzach Wyklętych.
Grupa Rekonstrukcji Historycznej Garnizon Suwałki zaprosiła do udziału w Grze miejskiej, a w II LO już po raz piąty odbył się turniej wiedzy o Żołnierzach Wyklętych. Po wstępnych eliminacjach, w finale zmierzyli się członkowie grup „Lalek”, „Burdyn” oraz uczniowie z Zespołu Szkół Rolniczych w Sejnach i ZST w Suwałkach. Rywalizowali w kilku konkurencjach. Musieli wykazać się znajomością pieśni o Żołnierzach, sprawnością fizyczną i musztrą.
- Pomysłodawcami gry byli pięć lat temu uczniowie, skupieni w klubie historycznym „Zaza”. Jeszcze kilka lat temu o Żołnierzach Wyklętych mało kto wiedział, mało kto mówił – mówi historyk Jarosław Schabieński. - Znamy dziesiątki miejsc ich pochówku. Nie znamy jeszcze setek lub tysięcy – dodaje.
Aleksandra Bieryło, (just)








