11.02.2014

Nie cierpię Walentynek

W Polsce, jako święto, Walentynki pojawiły się bardzo niedawno. Przywędrowały do nas z Ameryki. U nas nie obchodzono żadnego święta zakochanych, tylko dziewczyny i chłopcy modlili się do św. Walentego o szczęście w miłości i znalezienie dla siebie odpowiedniej „drugiej połówki”.

Dzisiaj jest to wielki dzień dla każdej zakochanej pary. Organizują romantyczne wieczory, kolacje przy świecach, obdarowują się drobnymi upominkami. Nieodzownym elementem tego święta są wizerunki amorka z łukiem i strzałą („lata to to z gołym tyłkiem, strzela z łuku do ludzi i mówi, że to z miłości…”), serduszka, kwiaty: najczęściej czerwone róże oraz różne wizerunki szczęśliwych zwierzaczków.

 Może dla nich jest to fascynujące, ale przesłodzenie tej sytuacji wywołuje u innych odruch wymiotny. Osoby, które nie są fanami Walentynek, cały ten dzień przyprawia o mdłości. Wszystkie miejsca publiczne ustrojone w czerwone dekoracje, w kinie zamiast jakiegoś dobrego filmu – romansidła, wszystkie kawiarnie, bary, pizzerie zapełnione są po brzegi zakochanymi parami, które jak „gołąbki gruchają przy stolikach i piją słodycz ze swoich dzióbków”. Ufff! Chwała Bogu, że to tylko jeden dzień.

                                                                                                                   Eliza Kowalczyk

udostępnij na fabebook
Skomentuj:
nick*
komentarz*
 
 
Sponsor pogody
Pogoda
Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać od nas informacje o nowych wiadomościach w serwisie podaj nam swój e-mail.

Kursy walut
07.14.2024 Kupno Sprzedaż
EUR 0.00% 4.4889 4.5795
USD 0.00% 4.1175 4.2007
GBP 0.00% 5.1508 5.2548
CHF 0.00% 4.5999 4.6929
Dodaj nowe ogoszenie