06.02.2017

Dwie kadencje w ordynacji wyborczej. Jeżeli już, to nie wstecz i dla wszystkich? [sonda]

Od miesiąca, odkąd Jarosław Kaczyński rozpoczął cykl spotkań z członkami i sympatykami Prawa i Sprawiedliwości, by mobilizować ich do przyszłorocznej kampanii samorządowej, trwa dyskusja nad pomysłem już dawno temu zapisanym w programie rządzącej dziś partii.

PiS doszło do władzy i realizuje to, co zapowiadało. Wprowadzenie zasady dwóch kadencji dla prezydentów miast, burmistrzów i wójtów ma ograniczyć patologie, układy, sitwy i kliki. Pomysłodawcy tego rozwiązania chcą wprowadzenia zmian już w zaplanowanych na jesień przyszłego roku wyborach. Odrzucają protesty mówiące o tym , że prawo nie może działać wstecz. Przedłużenie stanu, na który się nie godzą, o kolejne osiem lat byłoby czymś przeciwnym ich intencjom.

Główna kontra w zasadę kadencyjności głosi, że PiS niedemokratycznym sposobem chce przejąć samorządy, że chce wygrać wybory eliminując z nich najgroźniejszych konkurentów. Na 107 prezydentów polskich miast, tylko trzech startowało jako kandydaci PiS-u. Gdyby zmianę w ordynacji wprowadzić już od przyszłego roku, w wyborach nie mogłoby wystartować aż 65 prezydentów miast.

Wykluczony z kandydowania zostałby Czesław Renkiewicz (na zdjęciu), który prezydentem Suwałk jest od 2010 roku.

- Prawo nie może działać wstecz – przekonuje Czesław Renkiewicz. – To mieszańcy powinni decydować o tym, kto i jak długo ma w ich imieniu zarządzać miastem. Jeżeli już miałyby zostać wprowadzone kadencje, to dlaczego dwie i dlaczego cztero-, a nie na przykład pięcioletnie? Tak naprawdę w trakcie pierwszej kadencji wszystkiego się uczymy. Druga może okazać się za krótka, by wdrożyć wszystkie zamierzenia.

- Jeżeli prezydentem czy wójtem zostanie wybrany specjalista w danej dziedzinie, to po ośmiu latach rozbratu z branżą przestaje w niej się liczyć – kontynuuje prezydent Suwałk. - W mniejszych miastach prezydent jest przełożonym dla dużej liczby spółek i instytucji. Który prezes czy dyrektor zechce zatrudnić dotychczasowego szefa? Ograniczenie liczby kadencji zmniejszy też motywację do pracy. Po co się wysilać, kiedy i tak będę musiał odejść?

Źle rządzi? Zróbmy referendum  

Niemal wszyscy samorządowcy, którzy zostaliby wyeliminowani, powtarzają, że o ich losach powinien decydować suweren – mieszkańcy, którzy w każdej chwili mogą doprowadzić do referendum w sprawie odwołania prezydenta, burmistrza czy wójta. W powiecie suwalskim skuteczne były referenda odwołujące Ryszarda Dykierta ze stanowiska wójta gminy Filipów (grudzień 2007) czy drugie, z 2012 roku,  dotyczące wójta Wiżajn Józefa Laskowskiego (w pierwszym, cztery lata wcześniej, nie było wymaganej 30-procentowej frekwencji).

Jeżeli dwukadencyjność obowiązywałaby już rządzących, w wyborach 2018 mógłby wystartować jedynie wójt Raczek Andrzej Szymulewski. Najdłużej w powiecie, od 1990 roku, kiedy wyboru dokonywali jeszcze radni, rządzi wójt Rutki Tartak Jan Racis. Wójtowie pozostałych siedmiu gmin byli wybierani już w 2002 roku lub później, w wyborach powszechnych.

Większość Polaków jest za i dla wszystkich

W ostatnim miesiącu zostało przeprowadzonych wiele sondaży,  z których wynika, że Polacy są za zasadą dwóch kadencji. Chcieliby jednak, by objęła ona także radnych oraz parlamentarzystów.  Argument, że nie są to przedstawiciele władzy wykonawczej, tylko uchwało- lub ustawodawczej i że szkoda marnować ich wiedzę i doświadczenie odrzucają także tezami o sitwie, klice i układach. Partie polityczne również budowane są na zasadzie klientelistycznej – będę działał lub oddam głos, ale „za coś” – za 500+ czy stanowisko. Posłowie zawsze zagłosują tak, jak chce szef partii, by ponownie znaleźć się wysoko na listach wyborczych. Wokół siebie zaś często skupiają różnych „przybocznych” czy „kapciowych”, którzy po wyborczym zwycięstwie obejmują posady, zwalniane przez członków, sympatyków, czy ludzi kojarzonych z przegraną partią.

Ważne, że dyskusja została wywołana i jeszcze trochę potrwa. Najważniejsze, czy i w jaki sposób zmiany w ordynacji zostaną wprowadzone.

Wojciech Drażba

udostępnij na fabebook
10.02.2017, 11:17:19

baśka

To byłaby wielka strata, jeśli dobrze zarządzane miasto czy gmina nie mogłaby mieć nadal swego prezydenta czy wójta. Czyli dobro mieszkańców nie byłoby w ogóle istotne, w takim razie co ?

Skomentuj:
nick*
komentarz*
 
 
Sponsor pogody
Pogoda
Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać od nas informacje o nowych wiadomościach w serwisie podaj nam swój e-mail.

Kursy walut
05.23.2018 Kupno Sprzedaż
EUR 0.26% 4.2454 4.3312
USD 0.47% 3.6010 3.6738
GBP 0.29% 4.8436 4.9414
CHF 0.07% 3.6220 3.6952
23.05.2018

praca

Dodaj nowe ogoszenie