12.01.2014

Rzecznik bada samobójstwo w Suwałkach

Marek Michalak był dziś w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej, prokuraturze i Sądzie Rejonowym w Suwałkach. Wizyta Rzecznika Praw Dziecka ma związek ze sprawą tragicznej śmierci 16-letniego Sebastiana J. w Centrum Interwencji Kryzysowej w Suwałkach.

Chłopak popełnił samobójstwo po tym, jak dowiedział się, że będzie rozdzielony z rodzeństwem i matką i trafi do rodziny zastępczej.

- To wydarzenie bez precedensu. Wyjątkowa sprawa na skalę ogólnopolską. Pierwszy raz słyszę o takiej tragedii, dlatego postanowiłem przyjechać do Suwałk i przyjrzeć się sprawie osobiście. Jeszcze za wcześnie na jakieś wnioski. Ja i moi współpracownicy zbieramy informacje – mówi Marek Michalak. - Będę mógł wypowiedzieć się dopiero wtedy, jak dokładnie przeanalizuję wszystkie wypowiedzi osób związanych ze sprawą oraz przeanalizuję akta – dodaje rzecznik.

Do tragedii doszło w ubiegłym tygodniu w placówce przy ul. 23 Października w Suwałkach. Rodzina – matka, Sebastian i troje młodszego rodzeństwa, znaleźli się tam,  ponieważ nie mieli gdzie mieszkać. Matka, Agnieszka K., pochodzi ze wsi Płociczno Osiedle. Przez jakiś czas mieszkała w Filipowie. Po rozstaniu z mężem, nie miała już stałego miejsca zamieszkania. Przebywała na terenie różnych ośrodków wsparcia na terenie kraju. W kwietniu ubiegłego roku na jakiś czas wróciła do swojej matki, ale tam także nie było warunków dla pięcioosobowej rodziny, dlatego przeniosła się z dziećmi na stancję do Suwałk. Kobieta nie pracowała. Nie miała za co utrzymać dzieci. Została objęta opieką przez GOPS. Otrzymywała zasiłki, świadczenia rodzinne oraz opał na zimę.

- Niestety, te zasiłki niekoniecznie wydawała na jedzenie i rzeczy potrzebne dla rodziny, ale nie chciałbym ujawniać szczegółów – mówi sędzia Marcin Walczuk, rzecznik Sądu Okręgowego w Suwałkach.

Decyzją sądu z 31 grudnia troje dzieci: 17- letni Sebastian i jego dwie siostry w wieku dwunastu i sześciu lat, mieli trafić do placówki opiekuńczo – wychowawczej, a najmłodsze, niespełna dwuletnie dziecko – do rodziny zastępczej.

- Sąd uznał, że są one w rażący sposób zaniedbane. Zanim wydano decyzję o umieszczeniu dzieci w placówce, sytuacja tej rodziny była bardzo wnikliwie analizowana – mówi sędzia Walczuk. - Agnieszka K. nie zakwestionowała decyzji sądu. Gdyby protestowała, wtedy sąd wyznaczyłby kuratora. Tym, co zaważyło, była bezdomność tej rodziny – tłumaczy sędzia.

Biegli orzekli, że troje starszych dzieci nie powinno być rozdzielanych. Sąd przychylił się do tego wniosku, ale nie znaleziono rodziny zastępczej, do której mogłaby trafić cała trójka.

Sebastian J. nie chciał iść do placówki. Nieoficjalnie wiadomo, że był bardzo opiekuńczy. Pomagał matce: gotował, prał, opiekował się młodszymi dziećmi.

Postępowanie w sprawie śmierci szesnastolatka prowadzi suwalska prokuratura. Ryszard Tomkiewicz, rzecznik tej instytucji, zapewnia, że wszystkie przesłanki zostaną bardzo wnikliwie zbadane.

Justyna Brozio

udostępnij na fabebook
Skomentuj:
nick*
komentarz*
 
 
Sponsor pogody
Pogoda
Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać od nas informacje o nowych wiadomościach w serwisie podaj nam swój e-mail.

Kursy walut
01.27.2020 Kupno Sprzedaż
EUR 0.00% 4.2033 4.2883
USD 0.00% 3.7974 3.8742
GBP 0.00% 4.9815 5.0821
CHF 0.00% 3.9238 4.0030
26.01.2020

Mieszkanie

Dodaj nowe ogoszenie