28.11.2013

Przyjdzie czas na odpoczynek

- Już w ćwierćfinale turnieju w Szkocji w prawym kolanie ponownie pojawił się ból, jaki odczuwałem na ligowy turnieju w Solcu Kujawskim. W półfinale czekał nas bardzo ciężki mecz. Po rozmowie z Przemkiem Wachą doszliśmy do wniosku, że nie ma sensu ryzykować poważnej kontuzji, że punkty, jakie stracimy za ewentualny awans, będziemy w stanie odrobić w dwóch turniejach pozostałych do rozegrania w tym roku – przyczyny wycofania z półfinału turnieju Grand Prix w Glasgow tłumaczy Adam Cwalina, badmintonista SKB Litpol-Malow, reprezentant Polski.

Debel Adam Cwalina /Przemysław Wacha (Technik Głubczyce) walczy o awans do czołowej dwudziestki światowego rankingu.  Aktualnie zajmują 24 miejsce, tuż za innym suwalsko-głubczyckim deblem Łukasz Moreń/Wojciech Szkudlarczyk.

- Na dziś moja sytuacja jest taka, że nie ma czasu na wyleczenie, a jedynie na zaleczenie urazu kolana – opowiada Cwalina. – Jestem w Warszawie, chodzę na zabiegi i trenuję, bo do końca roku musimy zagrać turnieje w Irlandii i we Włoszech. Na leczenie wykorzystam świąteczno-noworoczną przerwę. Rok 2014 zaczniemy turniejem w Szwecji, w połowie stycznia.

Celem jaki na zakończenie tego roku stawiają przed sobą Adam i Przemek jest utrzymanie miejsca na początku trzeciej dziesiątki światowego rankingu. Rok 2014 ma być rokie marszu w górę – czyli do czołowej dwudziestki. A co dalej?

- Jak każdy sportowiec marzę o stracie na Igrzyskach Olimpijskich. Najbliższe w Rio w 2016 roku. Jest zatem trochę czasu na zbudowanie formy i włączenie się do walki o olimpijski awans. Ale będzie to bardzo, bardzo trudne zadanie – snuje plany A. Cwalina.

Fot. Marta Orłowska 

udostępnij na fabebook
Skomentuj:
nick*
komentarz*
 
 
19.07.2019

Zatrudnię

19.07.2019

Sprzedam działke

Dodaj nowe ogoszenie