06.04.2016

Tłumy na zebraniu w Szypliszkach. Rolnicy nie byli zadowoleni

Mieszkańcy Szypliszk, którzy pojawili się na spotkaniu z GDDKiA spodziewali się konkretów. Rolnicy chcieli wiedzieć, ile stracą ziemi, kiedy otrzymają odszkodowania i czy wyceny będą sprawiedliwe. Zamiast informacji zaproponowano im kosmetyczne poprawki dróg dojazdowych.

Gminna świetlica w Szypliszkach na spotkaniu z Generalną Dyrekcją Dróg i Autostrad pękała w szwach. Rolnicy zajęli wszystkie miejsca siedzące, a wielu z nich tłoczyło się w korytarzu i pod ścianami. Nic dziwnego. Przez tę gminę wytyczono większą cześć nadgranicznego odcinka Via Baltiki.

- Przebiegu ekspresówki S61 już nikt nie zmieni. Teraz dyskutujemy o detalach - poinformował zebranych Adam Rosiak, projektant z firmy Trakt, która opracowuje koncepcję programową ekspresówki.

Rolnicy nie ukrywali, że oczekiwali po spotkaniu nieco więcej. Pytań było wiele. Zabrakło natomiast konkretnych odpowiedzi.
 
- Węzeł Szypliszki przechodzi 100 metrów od szkoły. Czy będą ekrany dźwiękowe? - pytała młoda kobieta z Szypliszk.

Twórcy koncepcji programowej nie odpowiadali tak lub nie. Przygotowane przez nich dokumentacja posłuży na etapie „projektuj i buduj”. Rolnicy mogli porozmawiać , ale o dojazdówkach do swoich posesji.

- Kiedy będzie program realizacji tej inwestycji? Chcemy w gminie budować drogi. Boję się, że jak coś zrobimy, to w czasie budowy ekspresówki zostaną zniszczone przez ciężki sprzęt - alarmował Mariusz Grygieńć, wójt gminy Szypliszki.

On też nie usłyszał konkretów. Plan inwestycji powstanie dopiero po ogłoszeniu przetargu na budowę drogi. Wykonawca nadgranicznej Via Baltiki dostanie kilka miesięcy na zaprojektowanie drogi, a potem będzie się musiał postarać o pozwolenie na budowę. W międzyczasie przedstawi listę tras, którymi będzie obsługiwał będzie potrzeby budowy.

- Prace najpóźniej rozpoczną się w 2018 roku. Do 2020 roku musimy zbudować tę drogę, bo do tego czasu musimy wykorzystać unijne środki na ten cel - tłumaczyła przedstawicielka dyrekcji dróg i autostrad.

Same terminy to jednak za mało, aby rolnicy wyszli ze spotkania usatysfakcjonowani.

- Droga przetnie mi pole. Czy to ktoś ode mnie odkupi resztówkę, czy będę się bujał kilka kilometrów, aby obsiać kilka metrów? Jak dzieci będą teraz chodzić do szkolnego autobusu? Co z uprawami zniszczonymi przez geodetów? Co z dopłatami? - mnożyli pytania.

Właścicieli gruntów, przez które przebiegać będzie droga, boją się sytuacji, która miała miejsce w gminach Augustów i Raczki. Wielu rolników, choć ziemię zajęto im kilka lat temu, wciąż walczy tam o należne odszkodowanie. W odpowiedzi na obawy rolników GDDKiA tłumaczyła, że dopiero po wydaniu zezwolenia na budowę Urząd Wojewódzki wyłoni rzeczoznawcę. Ten dopiero przystąpi do pracy na przełomie 2017 i 2018 roku.

- Zwołano zebranie i powiedziano nam, że jedyne na co mamy wpływ to dojazdówki. Nie wiadomo,  kiedy przestać uprawiać pole. Nie wiadomo, ile za nie dostaniemy. Będzie tak samo jak przy Obwodnicy Augustowa. Czy w tym kraju każda inwestycja musi kończyć się protestami i blokowaniem dróg? - narzekał niezadowolony z przebiegu spotkania młody rolnik.

(mkapu)

fot. Karol Giełażys

[31.03.2016] Dyskusja o kilometrze. Suwalczanie oglądali nadgraniczną Via Baltikę [zdjęcia]

[27.03.2016] Szlakiem obwodnicy Suwałk. Zobacz, jak tiry ominą miasto [wideo]

[11.03.2016] Budzisko obsłuży pasażerów? Powiat liczy, że drogowcy przejmą byłe przejście graniczne

[09.03.2016] Drogi pobiegną równolegle. Zobacz, jak wytyczono nadgraniczną Via Balticę

udostępnij na fabebook
Skomentuj:
nick*
komentarz*
 
 
Sponsor pogody
Pogoda
Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać od nas informacje o nowych wiadomościach w serwisie podaj nam swój e-mail.

Kursy walut
04.02.2020 Kupno Sprzedaż
EUR 1.18% 4.5402 4.6320
USD 1.41% 4.1541 4.2381
GBP 1.55% 5.1612 5.2654
CHF 1.27% 4.2985 4.3853
02.04.2020

Sprzedam

Dodaj nowe ogoszenie