W czerwcu, po roku profesjonalnego ścigania, Monika Polczyńska z suwalskiej ekipy Bieda Team podczas Navas Racing na torze Porshe Ring w estońskim Papsaare w rywalizacji z mężczyznami zajęła 3. miejsce.
- Dziękuję kochanemu mężowi za profesjonalne przygotowanie motocykla – napisała wówczas Monika, która na co dzień jeździ 200-konną Aprilo, a przygodę na torze zaczęła właśnie u boku męża, Bartłomieja. Bartek jest jej mechanikiem, na co dzień razem prowadzą firmę transportową.
Artykuł o debiutanckim podium Moniki zakończyliśmy informacją, że w lipcu suwalscy motocykliści wybierają się na wyścigi do Słowacji. Nikt wtedy nie wiedział, że Bartłomiej Polczyński zatęskni za zakończoną wydawałoby się karierą i na tor na Słowacji wróci w roli zawodnika, a nie tylko mechanika, i to w jakim stylu. Bartek zaliczył udany debiut w klasie TT senior (powyżej 40 lat) i już w pierwszym wyścigu na Słowacji zdobył srebrny medal.
- Jestem szczęśliwy. Tor jest bardzo szybki i długi (ok 6 km), przez co bardzo wymagający – relacjonuje Bartłomiej Polczyński. – Doszło też do kilku wypadków, dlatego trzeba było jechać szybko, ale zachowawczo i to był przepis na sukces – podkreśla.
Zawodnikom nie pomagały warunki. Podczas wyścigu było gorąco, temperatura sięgała około 34 stopni. Kierowca Bieda Team Suwałki spisał się w tym upale znakomicie.
- Jakiś czas temu na podium w Estonii stała moja żona, a teraz ja i już wiem, co czuła: radość w sercu i smak szampana za 2 euro - cieszy się srebrny medalista.
Sukces napędza, Bartłomiej Polczyński w najbliższym czasie planuje jeszcze wystartować na Litwie i może w Poznaniu.
- Celem jest dobra zabawa i oczywiście adrenalina - podsumowuje suwalski motocyklista i tym razem to on dodaje: - Dzięki żoneczko za wsparcie i fajne foto.
Wojciech Drażba








