Dzisiaj w Płocicznie-Tartak przeciwnicy budowy osiedla bloków mieszkalnych spotkali się z posłem Koalicji Obywatelskiej Jackiem Niedźwiedzkim, z Jackiem Juszkiewiczem - reprezentującym Jarosława Zielińskiego z PiS oraz z działaczami Konfederacji – przedstawicielami posła Michała Połuboczka.
Jak wielokrotnie informowaliśmy, Grupa Izoterm planuje wybudować na po tartacznym terenie, leżącym w otulinie Wigierskiego Parku Narodowego, 22 budynki, w tym 20 czterokondygnacyjnych bloków na 450-480 mieszkań. Niedawne spotkanie protestujących z inwestorem i z władzami gminy nie przyniosło rozwiązań.
Mało kto Płocicznie-Tartak, Płocicznie-Osiedle i w Gawrych Rudzie spodziewał się planów budowy dużego miejskiego osiedla na wsi. Protestujący dziwią się, że przeciwko inwestycji nie stają wójt gminy Suwałki i jego zastępca, którzy w budownictwie mieszkaniowym widzą szanse na rozwój i zatrzymanie wyludniania wsi, w której rozbudowana została szkoła, powstał dom kultury, do której prowadzi z Suwałk zmodernizowana droga ze ścieżką rowerową.
- Dziwi mnie to, że władze gminy nie widzą prostej reguły - budynki miejskie, wielorodzinne buduje się w miastach, budynki wiejskie, o drobnej zabudowie, drobnej skali buduje się na wsiach - mówił dzisiaj mieszkaniec Gawrych Rudy Maciej Ambrosiewicz.
- Jesteśmy tak zdesperowani, że nie wykluczamy referendum w sprawie odwołania wójta i rady gminy. Jeżeli nie zatrzymamy inwestycji w takiej formie, jaka jest teraz przedstawiana, jeśli nic się nie zmieni w tej kwestii to rozważamy taki ostateczny krok - zapowiada Iwona Czerniawska, sołtys Płociczna-Tartak.
Inwestor od jesieni gromadzi niezbędne dokumenty, a na początku marca wystąpił o ustalenie lokalizacji inwestycji w oparciu o ustawę „Lex deweloper”. Zgodnie z nią, Rada Gminy ma dwa miesiące na podjęcie uchwały. W oparciu o projekt uchwały, jaki na podstawie opinii uprawnionych instytucji opracuje wojt, radni mogą ustalić lokalizację inwestycji lub odmowić jej ustatlenia.
Protestujący mówią „tak”, ale budownictwu jednorodzinnemu lub szeregówkom, ale zdecydowane „nie” - trzypiętrowym blokom. Oprócz zniszczenia charakteru wsi, wskazują na sąsiedztwo obszarów chronionych i zbyt wielką skalę inwestycji.
Niedawno na zrzutka.pl przeprowadzili zbiórkę pieniędzy i zamówili na Politechnice Warszawskiej wykonanie niezależnej, profesjonalnej ekspertyzy technicznej i środowiskowej.
- Nasze wszystkie działania są po to, by zastopować całą inwestycję – mówi mieszkaniec Jakub Paszkowski. - Będziemy obecni także na komisjach Rady Gminy Suwałki i przedstawimy tam nasze obawy, wszystkie informacje, jakie zebraliśmy, po to, by zatrzymać to na etapie uchwały Rady Gminy. My tego nie odpuścimy. Planujemy założyć Stowarzyszenie, by było nam łatwiej prawnie walczyć. A w kolejnych krokach prawdopodobnie może cała sprawa skończyć się w sądzie. Podkreślamy, że nikt tu nie staje przeciwko zagospodarowaniu tego terenu, ale nie w takiej formie jaką obecnie się przedstawia. Zagospodarujemy ten teren, ale mądrze – dodał.
Reprezentujący posła Jarosława Zielińskiego, Jacek Juszkiewicz zadeklarował pomoc prawną. O podobnym wsparciu posła Michała Połuboczka zapewnili działacze Konfederacji.
Podjęcie „konkretnych działań” obiecał poseł Jacek Niedźwiedzki.
- W najbliższy wtorek spotkam się z Wiceminister Klimatu i Środowiska, aby przedstawić sprawę i zweryfikować, czy tego typu inwestycja może powstać w tak wrażliwym obszarze przyrodniczym – zapowiada poseł KO. - Równolegle skieruję interpelacje:
- do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, w związku z faktem, że teren jest wpisany do rejestru zabytków, a Podlaski Wojewódzki Konserwator Zabytków nie wyraził zgody na inwestycję,
- do Ministerstwa Rozwoju, z pytaniem o zasadność stosowania ustawy „lex deweloper” na terenach o charakterze wiejskim.
Jeszcze w tym tygodniu protestujący wezmą udział w posiedzeniach komisji Rady Gminy, które będą wypracowywać opinie przed podjęciem uchwały na sesji.
Wojciech Drażba








