Jeszcze do końca czerwca br. obowiązuje ustawa „Lex Deweloper” - o ułatwieniach w przygotowaniu i realizacji inwestycji mieszkaniowych oraz inwestycji towarzyszących.
Według zapisów tej ustawy, jak uważa inwestor, na po tartacznej nieruchomości w Płocicznie-Tartak, która utraciła dawny przemysłowo-produkcyjny charakter może zostać zrealizowana inwestycja mieszkaniowa, pomimo ewentualnej sprzeczności ze Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Suwałki.
Grupa Izoterm, właściciel nieruchomości po dawnym tartaku, od jesieni ubiegłego roku gromadziła niezbędne dokumenty, a 9 marca br. wystąpiła do Wójta Gminy Suwałki o ustalenie lokalizacji inwestycji polegającej na budowie szesnastu3- i 4-kondygnacyjnych budynków mieszkalnych wielorodzinnych, dwóch budynków handlowo-usługowych, czterech budynków mieszkalno-usługowych, parkingów nadziemnych, dwóch garaży podziemnych, dwóch zbiorników retencyjnych otwartych, przepompowni ścieków, zatoki przystanku komunikacyjnego.
Przeciwko budowie „miasta na wsi” zaprotestowali zaskoczeni skalą planowanej inwestycji mieszkańcy Płociczna-Tartak, Płociczna-Osiedle i Gawrych Rudy. Nikt by się nie stawiał oporu, gdyby na tym terenie powstało osiedle domów jednorodzinnych czy szeregowych, ale nie blokowisko.
Sprawę planowanej inwestycji w otulinie Wigierskiego Parku Narodowego i Obszarze Natura 2000 podjęły media lokalne i ogólnopolskie (jeszcze dzisiaj o godz. 18:05 reportaż wyemituje TVP 1), zainteresowali się nią suwalscy posłowie Jacek Niedźwiedzki i Jarosław Zieliński.
Powszechną uwagę przykuł fakt, że wydając w lutym br. decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach, Wójt stwierdził brak potrzeby przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko. Takiej konieczności nie widziały bowiem zapytane o opinie instytucje - Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Białymstoku, Państwowe Gospodarstwa Wodne Wody Polskie oraz Państwowy Powiatowy Inspektorat Sanitarny. Nie zażądali tego mieszkańcy, bo – jak tłumaczyli – nie wgłębiali się w dokumenty, ponieważ byli przekonani, że chodzi o budownictwo jednorodzinne, a nie bloki mieszkalne.
Dopiero po protestach, pod koniec kwietnia Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Białymstoku złożył do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Suwałkach wniosek o unieważnienie decyzji Wójta Gminy Suwałki, która zwalniała inwestycję z obowiązku przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko. Zaskarżyli ja też mieszkańcy.
- Skargi mieszkańców zostały przez SKO oddalone, uznane za zgodne z prawem, nie wiem czy rozstrzygnięta już została skarga RDOŚ – mówi Zbigniew Mackiewicz, wójt Gminy Suwałki. – Mimo to, w ubiegłym tygodniu Grupa Izoterm wycofała wniosek o ustalenie lokalizacji inwestycji. Nie mogę wykluczyć, że nie zmodyfikuje planów i do końca czerwca nie złoży kolejnego - dodaje wójt.
Jeżeli wpłynie taki wniosek, zgodnie z ustawą Lex Deweloper, każdy zainteresowany będzie mógł w ciągu 21 dni wnieść uwagi, a wójt ma obowiązek poinformować o wniosku odpowiednie instytucje i organy (np. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, Wojewódzki Konserwator Zabytków itd.), które mają również 21 dni na przekazanie opinii.
Po upływie terminów, wójt formułuje projekt uchwały, a Rada Gminy ma 60 dni na podjęcie uchwały w sprawie ustalenia lokalizacji inwestycji lub odmowie jej ustalenia.
Od lipca ustawa „Lex deweloper” przestanie już obowiązywać. Na podstawie Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Suwałki. budowa wielorodzinnych bloków mieszkalnych nie będzie możliwa.
Wojciech Drażba








